Kanadyjska organizacja wspierająca osoby z urazami rdzenia kręgowego musiała odwołać loterię fantową z biletami na mecz mistrzostw świata po tym, jak FIFA — za pośrednictwem kancelarii prawnej — oskarżyła ją o naruszenie praw do znaku towarowego i zasad dystrybucji biletów.
Spinal Cord Injury BC, organizacja non-profit z Kolumbii Brytyjskiej, wpadła na prosty pomysł: pracownik kupił w regularnej sprzedaży dwa bilety na mecz Nowej Zelandii z Egiptem zaplanowany na 21 czerwca na stadionie BC Place w Vancouver — każdy w cenie około 500 dolarów — i przeznaczył je jako nagrodę w loterii fantowej. Zebrane w ten sposób środki miały zasilić budżet organizacji, a przy okazji dać osobom w trudnej sytuacji finansowej realną szansę na udział w wydarzeniu, które dla większości z nich byłoby nieosiągalne.
„Pomyśleliśmy, że to świetny sposób, by nie tylko trochę zarobić, ale też umożliwić naszym darczyńcom niskobarierowy dostęp do biletów na mecz, na który prawdopodobnie nie byliby ich stać" — powiedział Chris McBride, dyrektor wykonawczy organizacji.
Loteria zdążyła przynieść około 2300 dolarów, gdy 11 maja do siedziby fundacji dotarł list od torontońskiej kancelarii Lipkus Law, reprezentującej FIFA. Dokument liczył dziewięć stron i informował, że organizacja narusza zarówno prawa do znaku towarowego, jak i regulamin biletowy światowej federacji.
„Ufamy, że możemy liczyć na Państwa wsparcie w respektowaniu praw biletowych FIFA" — brzmiał jeden z fragmentów pisma.
McBride przyznał, że organizacja niezwłocznie odwołała loterię i zwróciła pieniądze wszystkim, którzy zdążyli kupić losy.
„Byliśmy trochę zaskoczeni, ale zrozumieliśmy, że naruszaliśmy regulamin. Nie mamy tu żadnych zarzutów — jesteśmy po prostu rozczarowani, że ta mała inicjatywa została nam odebrana" — powiedział.
W oficjalnym oświadczeniu FIFA wyjaśniła, że bilety są wydawane jako „osobiste, odwoływalne licencje" i nie mogą być wykorzystywane do celów reklamowych, promocyjnych ani konkursowych — w tym loterii — bez uprzedniej pisemnej zgody federacji. Organizacja podkreśliła, że przepisy te mają chronić integralność i sprawiedliwą dystrybucję biletów oraz zabezpieczać prawa komercyjne leżące u podstaw organizacji mistrzostw świata.
FIFA zaznaczyła również, że dostrzega ważną pracę organizacji charytatywnych na całym świecie i jest znacząco zaangażowana w inicjatywy dobroczynne i społeczne towarzyszące turniejowi.
Sprawa odbiła się szerokim echem w lokalnej społeczności — po tym, jak jako pierwsza opisała ją redakcja Breaker, organizacja otrzymała falę wsparcia i dodatkowe darowizny. McBride nie kryje, jak sytuacja jest odbierana przez otoczenie:
„To uderza w czułe miejsca i pokazuje, że FIFA świetnie radzi sobie z wydobywaniem zasobów ze społeczności goszczących turniej, ale nie bardzo potrafi znaleźć sposoby, by im coś oddać."
Dwa sporne bilety trafiły ostatecznie na oficjalny rynek odsprzedaży. McBride przyznał, że organizacja prawdopodobnie nie odzyska wszystkich poniesionych kosztów, choć straty nie będą znaczące.

