Manchester United wyrasta na głównego gracza letniego okna transferowego po zajęciu trzeciego miejsca w Premier League. Michael Carrick, który przejął stery w styczniu i wprowadził zespół do Ligi Mistrzów, zamierza wykorzystać degradację West Hamu, Wolverhampton oraz Burnley. Klub planuje wydać około 150 mln funtów na przebudowę środka pola, celując w zawodników, którzy mimo spadku swoich drużyn, udowodnili jakość na najwyższym poziomie.
Priorytetem na liście życzeń jest Mateus Fernandes z West Hamu. 21-letni Portugalczyk ma wypełnić lukę po odchodzącym Casemiro i zastąpić zawodzącego Manuela Ugarte. Fernandes w minionym sezonie rozegrał 36 meczów, notując trzy gole i cztery asysty przy imponującej celności podań na poziomie 87%. Operacja nie będzie jednak tania. Młoty oczekują za swojego lidera aż 80 mln funtów, a w kolejce po jego podpis ustawili się już tacy giganci jak Arsenal, Liverpool, Chelsea oraz PSG.
Nowe opcje w ataku i na lewej obronie
Kolejnym celem jest 18-letni Mateus Mane z Wolverhampton. United szukają alternatywy dla Benjamina Sesko, ponieważ Joshua Zirkzee rozczarował, strzelając tylko dwa gole w ostatniej kampanii ligowej. Mane mimo młodego wieku zaimponował pewnością siebie i dynamiką, co przyciągnęło uwagę Realu Madryt. Carrick widzi w nim idealne uzupełnienie ofensywy, które może rozwijać się u boku bardziej doświadczonych kolegów w nadchodzących rozgrywkach europejskich pucharów.
Ostatnim elementem układanki ma być El Hadji Malick Diouf. Senegalski lewy obrońca West Hamu stał się niezbędny po tym, jak Patrick Dorgu został przesunięty na skrzydło. Diouf w minionym sezonie zaliczył pięć asyst i rozegrał ponad 2700 minut, wykazując się dużą niezawodnością. Choć interesuje się nim Chelsea, United muszą działać szybko, by zapewnić Luke'owi Shaw odpowiednią konkurencję przed powrotem do rywalizacji z najlepszymi klubami kontynentu.
