John Calipari, członek Galerii Sław, ponownie poparł ustawę Protect College Sports Act i zaapelował o wprowadzenie jasnych zasad w sporcie akademickim. Trener Arkansas ujawnił przy tym, że dziewięciu jego zawodników zarabia więcej niż asystenci, a trzech więcej niż cały sztab.
Calipari uważa, że obecny system potrzebuje większego porządku i stabilności. „Potrzebujemy czegoś, co da nam choćby pozory porządku i wyznaczy pewne granice” – powiedział. Protect College Sports Act ma wprowadzić ogólnokrajowe reguły dla sportu akademickiego, a 30 września ustawa przeszła przez Senat.
Trener Arkansas ujawnił różnice w zarobkach
Trener przyznał, że spór o przyszły model obejmuje także kwestię związków zawodowych oraz swobody działania agentów. Jak mówił, część osób uważa, że zawodnicy powinni się zrzeszać, a agenci mieć wolną rękę. Skalę zmian w zarobkach koszykarzy pokazał na przykładzie własnego zespołu.
„Powiem coś, czego pewnie nie powinienem. Dziewięciu moich zawodników zarabia więcej niż moi asystenci. Pozostałych trzech zarabia więcej niż cały mój sztab” – ujawnił Calipari. Zaznaczył, że Arkansas nie należy nawet do największych płatników w koszykówce akademickiej. Odniósł się też do porównań z własnymi zarobkami: przypomniał, że pracuje jako trener od 40 lat, zaczynał jako wolontariusz, a przez dwa lata był asystentem w niepełnym wymiarze godzin.
W połowie września Calipari pojechał do Waszyngtonu, by przedstawić argumenty za ustawą. Ostrzegał tam także przed wejściem funduszy private equity do sportu akademickiego i mówił, że inwestorzy mogą zastanawiać się, które programy uznać za „przegrane”, choć — jak zaznaczał — nie są one przegrane.
Calipari wskazał również na pulę revenue sharing wynoszącą 22 mln dolarów. „Wszyscy trenerzy na tym kampusie, we wszystkich dyscyplinach, zarabiają mniej niż ta kwota, a jest ona znacznie niższa. Zawodnicy dostają więcej niż trenerzy. Nie rozumiem, kto mógłby być temu przeciwny” – powiedział. Dodał, że w różnych programach sam „jakoś sobie poradził”, dlatego klub mu płaci.
