Były premier Włoch obiecywał prostytutki piłkarzom. Skandal na kilka miesięcy przed śmiercią

Jarosław ZającJarosław Zając
Były premier Włoch obiecywał prostytutki piłkarzom. Skandal na kilka miesięcy przed śmiercią

Silvio Berlusconi to postać, która przez dziesięciolecia wywoływała skrajne emocje – od zachwytu po oburzenie. Były premier Włoch, magnat medialny i jeden z najbardziej kontrowersyjnych prezydentów klubów piłkarskich w historii zostawił po sobie spuściznę, której nie da się zignorować. Jego życie to mieszanka skandali, sukcesów sportowych i politycznych prowokacji, które sprawiły, że do samego końca pozostawał w centrum uwagi mediów.

W skrócie:

  • Berlusconi przejął AC Milan w 1986 roku, gdy klub był na skraju bankructwa i przekształcił go w najbardziej dominującą drużynę w Europie
  • Jego kariera była naznaczona licznymi skandalami, w tym sprawami o prostytucję nieletnich, chociaż został uniewinniony z zarzutów
  • Nawet w ostatnich miesiącach życia wywoływał kontrowersje, krytykując prezydenta Ukrainy i żartując z prostytucji na świątecznej kolacji Monzy

Gdy "autobus pełen dziwek" staje się motywacją

W grudniu 2022 roku, zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią, Berlusconi po raz kolejny udowodnił, że ma gdzieś społeczne konwenanse. Podczas świątecznej kolacji Monzy, klubu którym wówczas kierował, postanowił "zmotywować" piłkarzy w dość... nietypowy sposób.

"Jest dobry, mądry, miły i potrafi pobudzić naszych chłopaków," - mówił o trenerze Raffaele Palladino. "Ale postanowiłem dodać dodatkową stymulację, więc powiedziałem chłopakom: 'Zagracie z Milanem, Juventusem itd... więc jeśli pokonacie jedną z tych wielkich drużyn, powitam was w szatni autobusem pełnym dziwek!'"

Reakcja w sali? Gromki śmiech. Reakcja Włochów, gdy nagranie stało się viralem? Nie wszyscy byli rozbawieni. Ale to był właśnie Berlusconi – człowiek, który nigdy nie cofał się przed kontrowersyjnymi żartami, nawet gdy dotyczyły one tematów, które dla większości ludzi były tematem tabu.

Co ciekawe, te prowokacyjne wypowiedzi pojawiały się w czasie, gdy Berlusconi wciąż mierzył się z konsekwencjami skandalu związanego z nieletnią prostytucją, znanego jako sprawa "bunga bunga". Choć został uniewinniony z głównych zarzutów, potwierdzono, że płacił nastoletnią dziewczynę za seks – nie udowodniono jednak, że wiedział o jej wieku. W lutym 2023 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią, sąd uniewinnił go również z zarzutów przekupywania świadków.

"W końcu uniewinniony po ponad 11 latach cierpienia, obrzucania błotem i nieobliczalnych szkód politycznych" - napisał na Twitterze po wyroku.

Od bankructwa do dominacji – narodziny imperium AC Milan

Gdy Dylan Moran żartował, że Berlusconi jest "tak głęboko skorumpowany, że za każdym razem, gdy się uśmiecha, jakiś anioł dostaje rzeżączkę", nie było w tym wiele przesady. Ale niezależnie od opinii o jego charakterze, jedno jest pewne – w piłce nożnej Berlusconi był wizjonerem.

Kiedy w 1986 roku przejmował AC Milan, klub był na skraju katastrofy. Sytuacja finansowa była tak tragiczna, że niewiele osób chciałoby mieć z tym cokolwiek wspólnego. Berlusconi sam przyznał:

"Sytuacja Milanu zniechęciłaby każdego. Nawet teraz luki w księgach nie zostały znalezione, a wysokość długu nie została w pełni określona, ale niemożliwe było zachowanie się inaczej. Z jednej strony był Milan, który mógł być wystawiony na dramatyczne sytuacje - bankructwo, likwidacja, sądy itd..."

Ale Berlusconi nie cofnął się przed wyzwaniem. W ciągu zaledwie trzech lat, wspólnie z legendarnym trenerem Arrigo Sacchim, stworzył prawdopodobnie najlepszą drużynę klubową w historii futbolu. To nie jest opinia jednego czy dwóch kibiców – według głosowania FIFA, Milan Sacchiego grał najpiękniejszy futbol w historii.

Co ciekawe, sam Berlusconi często narzekał, że jego wkład w sukces Milanu jest niedoceniany. W 2004 roku skarżył się publicznie:

"Mówią o Milanie Sacchiego, Zaccheroniego i Ancelottiego i nigdy nie mówią o Milanie Berlusconi. A jednak to ja przez 18 lat wybierałem drużynę, ustalałem zasady i kupowałem zawodników... Wygląda na to, że nie istnieję!"

I choć ta wypowiedź brzmi jak typowe dla niego ego, trudno zaprzeczyć faktom. Berlusconi rzeczywiście był siłą napędową transformacji Milanu ze śpiącego giganta w europejskiego hegemona.

Polityk, magnat i prowokator do końca

Berlusconi nigdy nie był człowiekiem, który potrafi zejść ze sceny po cichu. Nawet w ostatnich miesiącach życia, borykając się z problemami zdrowotnymi, które ostatecznie doprowadziły do jego śmierci 12 czerwca 2023 roku, pozostawał w centrum uwagi.

Na początku 2023 roku wywołał międzynarodowy skandal, publicznie krytykując prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Mychajło Podolak, doradca Zełenskiego, nie przebierał w słowach, nazywając Berlusconi "VIP-owskim agitatorem, który działa w interesach rosyjskiej propagandy".

Jego kariera polityczna, równie burzliwa jak sportowa, była naznaczona licznymi skandalami. A jednak w 2022 roku zdołał zdobyć mandat senatorski, a jego partia Forza Italia stała się kluczowym elementem nowej prawicowej koalicji rządowej kierowanej przez Giorgię Meloni.

Berlusconi był postacią głęboko podzielającą Włochy. Dla wielu był narodowym zawstydzeniem, symbolem korupcji i arogancji. Dla innych – wizjonerem, który ożywił włoski futbol i pokazał, jak budować imperium biznesowe. Niezależnie od oceny, jedno jest pewne – był niemożliwy do zignorowania.

Jego przygoda z Monzą, klubem który przejął po odejściu z Milanu, była kolejnym dowodem na to, że nawet w podeszłym wieku nie stracił ani ambicji, ani kontrowersyjnego charakteru. Świąteczna "motywacyjna" przemowa z autobusem pełnym prostytutek to idealny przykład na to, kim był Silvio Berlusconi – człowiekiem, który do końca życia łamał wszelkie konwenanse, wywoływał skandale i budował legendy.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!