Bilety na klasyk Lech Poznań – Legia Warszawa rozeszły się w mgnieniu oka i nie były dostępne dla kibiców już na niespełna miesiąc przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Okazuje się jednak, że dla tych, co spóźnili się z wejściówkami, będzie jeszcze jedna szansa.
Gorąca atmosfera wokół biletu na Legię wpisuje się w szerszy trend, który w tym sezonie uczynił z Poznania wyjątkowe miejsce na piłkarskiej mapie Polski. Frekwencja na meczach Ekstraklasy przy Bułgarskiej ma w całym sezonie przekroczyć średnio 30 tysięcy widzów. Lech Poznań stanie się tym samym pierwszym klubem w XXI wieku z taką średnią w rozgrywkach Ekstraklasy.
Postęp jest imponujący: dwa sezony temu średnia wynosiła niespełna 24 800 widzów, by w mistrzowskim sezonie 2024/25 podskoczyć o blisko cztery tysiące — do poziomu około 28 800. Obecny sezon przyniósł kolejny, przełomowy skok. Na mecz z Arką Gdynia uprawnionych jest już blisko 28 tysięcy kibiców, a frekwencja ma przekroczyć 30 tysięcy. Niemal pewna jest też komplet na ostatnie ligowe spotkanie z Wisłą Płock — w zamkniętej sprzedaży pula 30 tysięcy biletów została wyczerpana jeszcze przed uruchomieniem sprzedaży otwartej.
To, co jednak ważne przed niedzielnym starciem z Legią, równo dobę przed pierwszym gwizdkiem sędziego zostaną zwolnione zarezerwowane, a niewykupione miejsca. Liczba uwolnionych biletów będzie jednak symboliczna — mowa o pojedynczych wejściówkach, trudno będzie liczyć chociażby na bilety obok siebie.
To jednak wciąż realna, ostatnia już możliwość pojawienia się na Enea Stadionie przy Bułgarskiej na meczu z Legią Warszawa. Kibice chcący spróbować szczęścia powinni być gotowi dokładnie o godzinie 17:30 w najbliższą sobotę, tj. 25 kwietnia.
