FC Barcelona może w najbliższych tygodniach niespodziewanie zasilić klubową kasę. Wszystko za sprawą Sergiño Desta, który od dwóch lat nie jest już zawodnikiem katalońskiego klubu.
Jak informuje „Mundo Deportivo”, amerykański obrońca znalazł się na liście kandydatów do wzmocnienia Bayernu Monachium. Jeśli mistrzowie Niemiec zdecydują się na transfer, część pieniędzy trafi do Barcelony.
Katalończycy zabezpieczyli się bowiem podczas definitywnego odejścia piłkarza do PSV Eindhoven. Choć nie otrzymali wówczas odstępnego, zachowali procent od przyszłej sprzedaży zawodnika. Według hiszpańskich mediów chodzi o około 20 procent kwoty kolejnego transferu.
Przy obecnej wycenie Desta mogłoby to oznaczać wpływ rzędu kilku milionów euro. Dla Barcelony byłby to czysty zysk wygenerowany przez piłkarza, który od dawna nie znajduje się już w kadrze pierwszego zespołu.
Co ciekawe, kilka lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Gdy Dest trafiał na Camp Nou z Ajaksu Amsterdam, przedstawiano go jako jednego z najbardziej utalentowanych bocznych obrońców młodego pokolenia. Klub zapłacił za niego ponad 20 milionów euro i wiązał z nim długoterminowe plany.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Amerykanin nie zdołał wywalczyć stabilnej pozycji w składzie, a kolejne wypożyczenia do Milanu i PSV ostatecznie zakończyły jego przygodę z Barceloną.
Teraz jego nazwisko ponownie pojawia się w kontekście wielkiego transferu. Tym razem jednak w stolicy Katalonii bardziej niż sportowy aspekt interesuje potencjalny wpływ kilku milionów euro do klubowego budżetu.

