Alcaraz szczerze o rekordzie Djokovicia. Hiszpan nie gryzł się w język: „Gówno, to jest niemożliwe”

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
4 marca 2026 13:13
Alcaraz szczerze o rekordzie Djokovicia. Hiszpan nie gryzł się w język: „Gówno, to jest niemożliwe”
Źródło: tennis365.com

Carlos Alcaraz pozostaje niepokonany w 2026 roku. Hiszpański lider rankingu ATP wygrał już 12 meczów z rzędu, triumfując w Australian Open oraz turnieju w Katarze, a teraz celuje w kolejny puchar podczas Indian Wells Open.

Mimo imponującej serii, Alcaraz otwarcie przyznaje, że rekord Novaka Djokovicia z 2011 roku wydaje się niemal nierealny. Serb wygrał wtedy 41 kolejnych spotkań na starcie sezonu, zgarniając trofea w Melbourne, Dubaju, Indian Wells, Miami, Belgradzie, Madrycie i Rzymie. Hiszpan zauważa, że dopiero będąc w trakcie własnej passy, zaczyna rozumieć, jak gigantycznym wyzwaniem jest utrzymanie takiej koncentracji przez kilka miesięcy w najbardziej prestiżowych turniejach świata. Alcaraz musiałby wygrać jeszcze wiele meczów, by zbliżyć się do tego wyniku.

Sekret formy siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego

Kluczem do sukcesów Alcaraza w obecnym sezonie jest nowa umiejętność panowania nad emocjami. Tenisista podkreśla, że wcześniej zdarzało mu się tracić panowanie nad sobą w trudnych momentach, co negatywnie wpływało na jego grę. Teraz potrafi zachować spokój nawet wtedy, gdy na korcie dzieją się rzeczy nie po jego myśli. To właśnie ta wewnętrzna cisza pozwala mu znajdować rozwiązania w kryzysowych sytuacjach i utrzymywać najwyższy poziom tenisa, co przekłada się na brak porażek w tegorocznych rozgrywkach.

Choć Alcaraz może wyśrubować swoją serię do 18 zwycięstw, jeśli wygra w Kalifornii, wciąż będzie oglądał plecy nie tylko Djokovicia, ale i Rafaela Nadala. Hiszpański weteran w 2022 roku zanotował 20 wygranych z rzędu na starcie kampanii. Alcaraz zaznacza jednak, że jest dumny ze swojego wejścia w rok i zamierza kontynuować passę tak długo, jak to możliwe. Skupia się na utrzymaniu kontroli nad własną psychiką, co uważa za swój największy progres względem poprzednich lat startów w cyklu ATP.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!