Marsylia wygrała z Rennes 3:1, ale po meczu w klubowych kuluarach doszło do skandalu. Asystent trenera Jacques Abardonado starł się z koordynatorem sportowym Bobem Tahrim. Jak donosi L’Équipe, sytuacja była na tyle poważna, że świadkowie musieli rozdzielać obu mężczyzn.
Powodem agresywnej konfrontacji są plotki o rzekomym „krecie” w szatni Marsylii. Abardonado usłyszał oskarżenia, że to on wynosi poufne informacje na zewnątrz. Takie sugestie krążyły w mediach społecznościowych, a asystent trenera uważa, że stoją za nimi osoby blisko związane z byłym doradcą sportowym, Medhim Benatią. Abardonado czuje, że jego reputacja została zniszczona i poważnie rozważa odejście z klubu, w którym atmosfera staje się nie do zniesienia.
Paranoja i wzajemna nieufność w Marsylii
Incydent po meczu z Rennes to tylko wierzchołek góry lodowej w klubie, który od dwóch sezonów zmaga się z wewnętrznymi podziałami. Klimat nieufności jest w Marsylii wszechobecny. Wcześniej o wycieki informacji podejrzewano nawet kluczowych zawodników. Na liście osób, na które padł cień podejrzeń, znaleźli się Valentin Rongier, Geoffrey Kondogbia, a nawet Benjamin Pavard. Klubowa codzienność opiera się teraz na wzajemnych oskarżeniach, co paraliżuje pracę sztabu szkoleniowego.
