Przyszłość Moise Keana w barwach Fiorentiny stanęła pod dużym znakiem zapytania. Jak donoszą media, hiszpański Real Betis oficjalnie zwrócił się do klubu z Florencji z zapytaniem o dostępność 26-letniego napastnika. Sytuacja Włocha skomplikowała się po niedawnym przyjściu do zespołu Mateo Pellegrino, co znacząco zaostrzyło rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie i sprawiło, że włodarze klubu z Toskanii są gotowi rozważyć sprzedaż swojej gwiazdy.
Moise Kean
Fiorentina→Real Betis
Oczekiwania finansowe Fiorentiny są jednak bardzo konkretne i mogą stanowić barierę dla wielu zainteresowanych stron. Klub wycenił Keana na około 40 milionów euro, choć niektóre źródła sugerują, że kwota ta może wzrosnąć nawet do 45 milionów euro w zależności od struktury płatności. Co ciekawe, w kontrakcie zawodnika, który obowiązuje aż do czerwca 2029 roku, ma znajdować się klauzula odstępnego opiewająca na 62 miliony euro, jednak obecna wycena rynkowa oscyluje w granicach kwoty żądanej przez Włochów.
Real Betis nie jest jedynym graczem w wyścigu o podpis napastnika. Poważne zainteresowanie wykazuje również Como, które po zajęciu czwartego miejsca w poprzednim sezonie Serie A szuka wzmocnień przed występami w Lidze Mistrzów. O sprawie zrobiło się głośno za sprawą tamtejszych mediów, które wskazują, że w grze o Keana pozostają także RB Lipsk oraz tureckie Fenerbahçe, co może doprowadzić do licytacji w ostatnich tygodniach okna transferowego.
Mimo że Kean niedawno przedłużył umowę z Fiorentiną, presja na domknięcie budżetu oraz chęć przebudowy ataku mogą skłonić klub do finalizacji transakcji jeszcze w sierpniu. Dla Realu Betis sprowadzenie napastnika tej klasy byłoby jasnym sygnałem wzmocnienia siły ognia przed nadchodzącymi wyzwaniami w lidze hiszpańskiej.