Sytuacja Łukasza Skorupskiego w Bolonii staje się jednym z ciekawszych wątków na włoskim rynku transferowym. 34-letni bramkarz, który od lipca 2018 roku stanowi o sile defensywy swojego obecnego klubu, znalazł się w kręgu zainteresowań rzymskiej Romy oraz niemieckiego Freiburga. Pytany bezpośrednio o to, który z tych kierunków byłby dla niego bardziej atrakcyjny, reprezentant Polski zachował dużą powściągliwość. Skorupski stwierdził krótko, że nie wie, co przyniesie przyszłość, dodając filozoficznie: „co ma być, to będzie”, co w mediach odebrano jako sygnał, że zawodnik nie wyklucza zmiany otoczenia jeszcze przed wygaśnięciem obecnej umowy.
Łukasz Skorupski
Bologna→Roma
Doświadczony golkiper ma za sobą solidny okres w Serie A, gdzie w trwającym sezonie zanotował już 14 występów. Choć jego kontrakt z obecnym pracodawcą obowiązuje aż do czerwca 2027 roku, rynkowa wycena oscylująca w granicach 2,5 miliona euro sprawia, że jest on niezwykle łakomym kąskiem dla klubów szukających sprawdzonej jakości między słupkami za rozsądną cenę. Powrót do Rzymu byłby dla Polaka sentymentalną podróżą, jednak konkurencja ze strony klubów Bundesligi oraz zainteresowanie ze strony Napoli sugerują, że walka o podpis 20-krotnego reprezentanta kraju może być zacięta.
Obecnie status potencjalnej transakcji określa się jako plotkę, jednak otwarta postawa samego zawodnika podsyca spekulacje o możliwym transferze definitywnym. Skorupski, mimo 34 lat na karku, wciąż utrzymuje wysoką formę, co potwierdzają regularne występy we włoskiej elicie. Na ten moment bramkarz pozostaje związany umową z Bolonią, czekając na konkretne ruchy ze strony zainteresowanych potentatów.