Do niecodziennych scen doszło tuż po końcowym gwizdku wtorkowego starcia Barcelony z Atletico Madryt. Mimo porażki swojej drużyny 1:3, Diego Simeone osobiście pofatygował się do Raphinhi, aby pogratulować mu występu. Trener gości w samych superlatywach wypowiadał się o liderach Dumy Katalonii, wymieniając obok Brazylijczyka także Pedriego.
W rozmowie z mediami Simeone poszedł o krok dalej, kwestionując brak najważniejszych indywidualnych wyróżnień dla skrzydłowego Barcy. Argentyńczyk przyznał, że nie rozumie, dlaczego Raphinha nie zdobył jeszcze Złotej Piłki, podkreślając jego niesamowitą etykę pracy, skuteczność pod bramką oraz nieustanny pressing, którym dręczył defensywę Atletico.
Raphinha odegrał kluczową rolę w zwycięstwie Barcelony, wpisując się na listę strzelców i potwierdzając swoją dominację w lidze hiszpańskiej. Choć Atletico zdołało wyeliminować Barcelonę z Pucharu Króla, to w starciu ligowym na Camp Nou podopieczni Hansiego Flicka nie dali szans rywalom z Madrytu, umacniając swoją pozycję w tabeli.
