Tahirys Dos Santos wyrasta na bohatera jednego z najbardziej poruszających powrotów w historii francuskiego futbolu. 19-letni obrońca FC Metz w przyszłym tygodniu podpisze swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Jak donosi L’Équipe, umowa jest nagrodą za hart ducha po tragicznych wydarzeniach z nocy sylwestrowej.
Młody piłkarz przeżył koszmarny pożar w barze Constellation w Crans-Montana. Dos Santos wykazał się ogromną odwagą, gdy zdecydował się wrócić do płonącego budynku, aby ratować swoją dziewczynę. W wyniku tego zdarzenia doznał oparzeń 30 procent ciała, które objęły jego głowę, ramiona oraz tułów. Po dramatycznej akcji ratunkowej spędził wiele tygodni w szpitalu, walcząc o powrót do zdrowia i sprawności fizycznej.
Błyskawiczny powrót na boisko po tragedii
Zaledwie 100 dni po pożarze zawodnik wznowił treningi i wystąpił w meczu rezerw Metz przeciwko drużynie Balagne w National 3. Klub od dawna docenia jego oddanie i siłę charakteru, widząc w nim kandydata do gry na lewej obronie. Na tej pozycji zespół ma duże problemy od czasu letniego odejścia wychowanka i byłego kapitana, Matthieu Udola, który przeniósł się do RC Lens.
Historia Dos Santosa jest rzadkim pozytywnym sygnałem dla FC Metz w tym sezonie. Klub zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli i jest niemal pewny spadku z Ligue 1. Władze drużyny mają jednak nadzieję, że młody obrońca zdoła zadebiutować w pierwszym zespole jeszcze w maju. Szansą na to ma być ostatni domowy mecz sezonu, co byłoby symbolicznym domknięciem jego trudnej drogi powrotnej.
