Liverpool pewnie pokonał Galatasaray 4:0 i awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, gdzie zmierzy się z Paris Saint-Germain. Mimo efektownego zwycięstwa, nastroje na Anfield mąci kontuzja Mohameda Salaha. Egipcjanin, który w tym spotkaniu zdobył swoją 50. bramkę w tych rozgrywkach, musiał opuścić boisko przed końcowym gwizdkiem.
“It's too early to say but we all know Mo and how hard it is for him to leave the pitch. For Mo to leave the pitch, it shows you something but we have to wait and see how bad it is”. https://t.co/KDdUkWVo4Y
Arne Slot nie krył rozczarowania kolejnymi problemami kadrowymi. Holenderski szkoleniowiec podkreślił, że fakt, iż Salah sam poprosił o zmianę, jest sygnałem alarmowym. 'Kolejne zwycięstwo i kolejna kontuzja. To historia naszego sezonu' – skomentował menedżer The Reds. Dodał również, że jest zbyt wcześnie na ostateczną diagnozę, ale wszyscy wiedzą, jak rzadko Mo decyduje się na zejście z murawy z własnej woli.
Mimo fatalnych wieści dotyczących lidera ofensywy, Slot przekazał też pozytywne informacje. Do dyspozycji sztabu wracają Joe Gomez oraz Wataru Endo, co nieco ułatwi sytuację kadrową przed kluczowymi meczami w Premier League oraz nadchodzącym starciem w FA Cup przeciwko Manchesterowi City.
