Real Betis wraca do Ligi Mistrzów po 21 latach przerwy. Drużyna prowadzona przez Manuela Pellegriniego przypieczętowała ten historyczny sukces domowym zwycięstwem 2:1 nad Elche na stadionie La Cartuja. Decydujący cios zadał Pablo Fornals, który na 22 minuty przed końcem meczu popisał się potężnym uderzeniem w samo okienko bramki rywali. To trafienie wywołało euforię na trybunach i zagwarantowało klubowi co najmniej piąte miejsce w tabeli LaLiga.
Mecz w Sewilli nie obył się bez kontrowersji, które rozwścieczyły ekipę gości. Elche grało w osłabieniu po czerwonej kartce dla Theo Petro za ostry faul na Antonym, co całkowicie zmieniło obraz spotkania. Wcześniej sędziowie nie uznali gola Grady’ego Diangany z powodu zagrania ręką. Mimo świetnej postawy bramkarza Matiasa Dituro, grające w przewadze Betis zdołało przełamać defensywę rywali i dowieźć bezcenny wynik do ostatniego gwizdka arbitra.
Sensacja w Vigo i dramat Osasuny
Do ogromnej niespodzianki doszło w Vigo, gdzie walczące o utrzymanie Levante pokonało Celtę 3:2. Gospodarze prowadzili po dwóch trafieniach Ferrana Jutgli, ale goście odpowiedzieli atomowym strzałem Adriana de la Fuente z 30 metrów i zwycięską główką Rogera Brugue. Ten wynik definitywnie przekreślił szanse Celty na grę w Lidze Mistrzów. Zespół z Walencji dzięki tej wygranej tymczasowo opuścił strefę spadkową, spychając rywali w dół tabeli.
W ostatnim meczu wieczoru Atletico Madryt wygrało na wyjeździe z Osasuną 2:1, choć kończyło spotkanie w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Marcosa Llorente. Gole dla gości strzelali Ademola Lookman z rzutu karnego oraz Alexander Sorloth. Osasuna odpowiedziała jedynie trafieniem Kike Barji w doliczonym czasie gry. Porażka stawia klub z Pampeluny w trudnym położeniu. Mają tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową i tyle samo straty do miejsca pucharowego.
