Novak Djoković pożegnał się z turniejem Indian Wells Open po wyczerpującym, trwającym ponad dwie i pół godziny starciu z Jackiem Draperem. Serb musiał uznać wyższość obrońcy tytułu, przegrywając w czwartej rundzie 6:4, 4:6, 6:7(5). Mimo ogromnego rozczarowania, 38-letni tenisista zdobył się na wyjątkowy gest wobec swojego pogromcy, publikując w mediach społecznościowych wymowny wpis.
Trzeci zawodnik światowego rankingu nie krył, że opuszcza kalifornijską pustynię z poczuciem niedosytu. Djoković walczył o swój szósty tytuł w tej imprezie i pierwszy od 2016 roku. W emocjonalnym komentarzu na Instagramie podkreślił jednak szacunek do Brytyjczyka, gratulując mu zasłużonego zwycięstwa i powrotu do wysokiej formy fizycznej. Serb podziękował również kibicom za energię, którą otrzymywał w Tennis Paradise przez cały tydzień.
Szczere wyznanie mistrza po dramatycznym tie-breaku
Podczas konferencji prasowej Djoković przyznał, że towarzyszy mu gorzkie uczucie, choć jest dumny z walki do samego końca. Podkreślił, że starcie z czternastym w rankingu Draperem było niezwykle wyrównane, a o wyniku zadecydowały detale w decydującym secie. Legenda tenisa nie zamierza jednak długo rozpamiętywać tej porażki. Kolejnym przystankiem w jego kalendarzu jest turniej Miami Open, gdzie w 2025 roku dotarł do finału.
Występ w Miami będzie dla Serba szansą na poprawienie rekordu sześciu triumfów, który obecnie dzieli z Andre Agassim. Główna drabinka turnieju na Florydzie rusza już 17 marca. Djoković, mimo 24 tytułów wielkoszlemowych na koncie, wciąż pokazuje ogromną determinację, by odzyskać prymat w cyklu ATP Masters 1000. Porażka z Draperem była dopiero ich drugim bezpośrednim spotkaniem w historii, po meczu na Wimbledonie w 2021 roku.
