Dlatego Kounde wybrał Barcelonę zamiast Chelsea – to nie były pieniądze

Jarosław ZającJarosław Zając
25 listopada 2025 22:02
Dlatego Kounde wybrał Barcelonę zamiast Chelsea – to nie były pieniądze

Jules Kounde, obecnie jeden z filarów defensywy Barcelony, zdradził kulisy swojego transferu z Sevilli w 2022 roku. Francuski obrońca był wówczas obiektem zainteresowania zarówno katalońskiego giganta, jak i Chelsea. Ostatecznie to rozmowa z Xavim Hernandezem przeważyła szalę na korzyść Barcy, a naturalny styl byłego mistrza świata zrobił na zawodniku większe wrażenie niż podejście Thomasa Tuchela.

W skrócie:

  • Kounde wybrał Barcelonę zamiast Chelsea przede wszystkim ze względu na naturalne i przekonujące podejście Xaviego Hernandeza
  • Dla Francuza kluczowe było także to, że Barcelona planowała wykorzystywać go jako środkowego obrońcę, a nie bocznego defensora
  • W 2025 roku Kounde przedłużył kontrakt z Barceloną do 2030 roku, odcinając się od zainteresowania Manchesteru City

Gdy czas leci, to dobry znak – Xavi vs Tuchel

Transfer Jules'a Kounde w lecie 2022 roku to była prawdziwa saga. Sevilla miała w swoich szeregach jednego z najlepszych młodych obrońców w Europie, a zarówno Barcelona, jak i Chelsea desperacko potrzebowały wzmocnienia defensywy. Ostatecznie to katalończycy wygrali ten wyścig, choć Chelsea wydawała się mieć przewagę finansową.

Co zadecydowało? Sam Kounde nie pozostawia złudzeń – to osobowość i wizja Xaviego zrobiły różnicę. Jak sam przyznał:

"Podobała mi się nasza rozmowa. Czas szybko minął, a to zawsze dobry znak, gdy rozmawia się tak naturalnie. Rozmawialiśmy głównie o piłce nożnej, o czym lubię rozmawiać najbardziej, szczególnie z trenerem, Xavim, który był jednym z najlepszych piłkarzy w historii."

Francuz dodał również, że rozmawiał z Tuchelem i czuł, że niemiecki szkoleniowiec chciał go w swoim zespole, ale:

"Po prostu wolałem podejście Xaviego."

To fascynujące, jak w świecie wielomilionowych transferów, gdzie liczą się premie, pensje i klauzule, czasem najważniejsza okazuje się zwykła ludzka chemia. Xavi, legenda Barcelony i mistrz gry w środku pola, potrafił porozmawiać z Kounde tak, że Francuz poczuł się doceniony i zrozumiany. Tuchel, choć wybitny taktyk, najwyraźniej nie zdołał nawiązać takiej samej więzi.

Środkowy obrońca czy boczny? Oto jest pytanie

Ale to nie tylko kwestia sympatii zadecydowała o wyborze. Kounde miał również bardzo konkretne powody sportowe. Barcelona widziała w nim przede wszystkim środkowego obrońcę, podczas gdy Chelsea planowała wykorzystywać go jako wahadłowego.

Jak przyznał sam zawodnik:

"Wybrałem Barcę, ponieważ wiem, że przez większość czasu będę grał na tej pozycji [środkowego obrońcy]."

I tutaj widać świadomość własnej wartości. Kounde doskonale wiedział, gdzie może błyszczeć najbardziej. Choć ma umiejętności, by grać na skrzydle obrony, to w centrum defensywy może w pełni wykorzystać swoje atuty: inteligencję taktyczną, umiejętność gry na małej przestrzeni i świetną wyprowadzanie piłki.

Od momentu przybycia do Barcelony Francuz stał się kluczową postacią w defensywie Blaugrany. Pomógł klubowi zdobyć dwa tytuły mistrza Hiszpanii i szybko stał się ulubionym zawodnikiem kibiców. Jego wszechstronność pozwala trenerowi na różne warianty taktyczne, ale to właśnie w środku obrony czuje się najlepiej.

Manchester City też próbował szczęścia

Historia zainteresowania Kounde nie zakończyła się na Chelsea. W lipcu 2024 roku pojawiły się doniesienia, że Manchester City rozgląda się za wzmocnieniem defensywy i francuski obrońca znalazł się na liście życzeń Pepa Guardioli. Obywatele mieli za sobą najgorszy sezon od lat – pierwszy bez poważnego trofeum za kadencji katalońskiego szkoleniowca.

Barcelona jednak nie miała zamiaru się rozstawać ze swoją gwiazdą. Kounde był jednym z najlepszych zawodników w minionym sezonie, zdobył nawet zwycięskiego gola w finale Copa del Rey przeciwko Realowi Madryt. Katalończycy szybko załatwili sprawę, przedłużając kontrakt Francuza aż do 2030 roku.

Dyrektor sportowy Barcelony, Deco, potwierdził później zainteresowanie Manchesteru City:

"Nie było żadnej oferty. Wiem tylko, że City, a teraz jest tam Hugo Viana, a wcześniej był Txiki Begiristain, szukali bocznego obrońcy i oczywiście zapytali nas, czy Kounde jest dostępny. Powiedzieliśmy im, że nie. Więc nie było żadnej oferty ani negocjacji."

Krótko, zwięźle i na temat. Barcelona jasno pokazała, że Kounde jest nietykalny. Przedłużenie kontraktu do 2030 roku to wyraźny sygnał, że Francuz jest postrzegany jako część fundamentu, na którym klub chce budować swoją przyszłość.

KlubRokDecyzja KoundePowód
Chelsea2022OdrzuconyWolał podejście Xaviego, Barcelona planowała grać nim jako środkowym obrońcą
Barcelona2022ZaakceptowanyNaturalna rozmowa z Xavim, pozycja środkowego obrońcy
Manchester City2024OdrzuconyPrzedłużenie kontraktu z Barceloną do 2030 roku

Dla kibiców Chelsea ta historia musi pozostawiać gorzki posmak. Klub wydał ogromne pieniądze na wzmocnienia defensywy w kolejnych latach, a mógł mieć Kounde, jednego z najlepszych młodych obrońców na świecie. Z drugiej strony, trudno winić zawodnika za wybór serca i głowy. Barcelona to nie tylko klub – to filozofia futbolu, historia i prestiż. A Xavi? To żywa legenda, która potrafi zainspirować i przekonać.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!