Władze Rakowa Częstochowa zabrały głos w sprawie przyszłości Dawida Kroczka. Trener otrzymał pełne poparcie, choć podobne deklaracje przy Limanowskiego padały już całkiem niedawno. Wtedy sytuacja zmieniła się w ciągu zaledwie kilku dni.
Dawid Kroczek znalazł się pod presją po bardzo nieudanym początku sezonu Ekstraklasy. Raków rozegrał dotychczas trzy ligowe spotkania i wszystkie przegrał – kolejno z Wisłą Płock, Śląskiem Wrocław oraz Cracovią. Tym samym częstochowianie wciąż pozostają bez punktu.
Według ekspertów, sytuację szkoleniowca ratują występy w europejskich pucharach. Raków wyeliminował już Vallettę FC oraz Hammarby IF i awansował do czwartej rundy eliminacji Ligi Konferencji. Teraz przed zespołem dwumecz z Hajdukiem Split.
To właśnie najbliższa europejska potyczka ma być „być albo nie być” dla trenera „Medalików”. Głos w tej sprawie zabrał Dawid Krzętowski. Wiceprezes Rakowa w Kanale Sportowym zapewnił, że obecnie klub nie rozważa zmiany szkoleniowca.
– Nie ma u nas tematu, żeby pożegnać Dawida Kroczka. Trener ma nasze pełne wsparcie, tak samo jak sztab. Koncentrujemy się teraz na dwumeczu z Hajdukiem – powiedział Krzętowski.
Te słowa powinny uspokoić sytuację wokół trenera przynajmniej na ten moment. Kibice Rakowa mogą jednak pamiętać, że bardzo mocne poparcie dla szkoleniowca klub deklarował również kilka miesięcy temu.
Wtedy chodziło o Łukasza Tomczyka. Jeszcze 19 kwietnia prezes Wojciech Cygan mówił, że nie widzi przesłanek do zmiany na stanowisku trenera. 1 maja poszedł jeszcze dalej. Zapewniał, że jest „zupełnie spokojny” o to, iż Tomczyk pozostanie w Rakowie na kolejny sezon, a jego pracę określał jako „projekt długofalowy”.
Dwa dni później Tomczyka w klubie już nie było. Jego następcą został właśnie Kroczek. Początkowo przejął drużynę tymczasowo, jednak zdobycie dziewięciu punktów w czterech ostatnich kolejkach poprzedniego sezonu sprawiło, że otrzymał szansę na dalszą pracę.
Dziś sytuacja obu trenerów nie jest oczywiście identyczna, a z wypowiedzi Krzętowskiego nie wynika, by Raków przygotowywał zmianę na ławce. Historia Tomczyka pokazuje jednak, jak szybko przy Limanowskiego może zmienić się ocena sytuacji.

