Śląsk Wrocław wraca do gry przed własną publicznością w piątkowy wieczór, kiedy w 11. kolejce zmierzy się z Polonią Warszawa. Trener Ante Simundza wypowiedział się na temat nadchodzącego spotkania, podkreślając pełną gotowość zespołu. Szkoleniowiec Śląska zwrócił szczególną uwagę na konieczność utrzymania równej formy zarówno w meczach domowych, jak i wyjazdowych.
W skrócie:
- Wszyscy zawodnicy Śląska są zdrowi i gotowi do gry przeciwko Polonii Warszawa
- Polonia to wymagający rywal, który nie przegrał jeszcze żadnego meczu na wyjeździe
- Trener Simundza podkreśla znaczącą rolę zmienników w podnoszeniu poziomu drużyny
"Czujemy respekt, ale jesteśmy gotowi" - Simundza o rywalu
Trener Śląska Wrocław nie ukrywa, że Polonia Warszawa będzie trudnym przeciwnikiem, mimo niedawnej porażki warszawskiego zespołu w Pucharze Polski. "Wiemy, że sporo rotowali składem w meczu pucharowym. Dlatego myślę, że jutro nie będą mieli problemu pod kątem fizycznym" - analizował chorwacki szkoleniowiec.
Simundza zwrócił szczególną uwagę na statystyki wyjazdowe rywala: "Polonia to trudny rywal. Nie przegrali jeszcze na wyjeździe. To dla nas ważna wiadomość i ostrzeżenie". Trener WKS-u podkreślił, że zespół musi być maksymalnie skoncentrowany, by przerwać serię Polonii.
Jednym z kluczowych aspektów, który podkreślał trener Simundza, jest wartość całej kadry, a nie tylko podstawowej jedenastki. "Musimy wyjaśnić sobie jedną rzecz. Mamy nie tylko 16 zawodników, ale 22. Tylko 16 może wystąpić w meczu" - tłumaczył szkoleniowiec.
Szczególne uznanie otrzymali zawodnicy wchodzący z ławki: "W poprzednim spotkaniu Sharabura i Banaszak weszli i dali dużo konkretów. Oczekuję od każdego zmiennika, że wejdzie na boisko i podniesie poziom drużyny". Według trenera to właśnie ten element może decydować o sile zespołu w dłuższej perspektywie.
Napastnicy w formie, skrzydła pod lupą
Wielką satysfakcję trenerowi sprawiają napastnicy, którzy regularnie trafiają do siatki rywali.
"To ogromna radość, że Przemysław Banaszak i Damian Warchoł strzelają tak dużo goli. Mamy dwóch zawodników, którzy rywalizują ze sobą na wysokim poziomie, są przyjaciółmi, z czego też musimy się cieszyć" - przyznał Simundza.
Trener odniósł się również do obsady skrzydeł, gdzie szczególnie wyróżnił jednego z zawodników:
"Piotr Samiec-Talar trzyma miejsce w składzie, bo udowadnia, że na to zasługuje. Na treningach i na meczach". Jednocześnie prosił o cierpliwość wobec nowych graczy: "Marjanac, Klimek i Kozak to nowi zawodnicy. Czasem zawodnicy potrzebują więcej czasu na aklimatyzację".
Na zakończenie Simundza dał jasno do zrozumienia, że jego ambicje sięgają wysoko: "Ja ciągle chcę więcej i chcę być jeszcze lepszy". To podejście ma motywować zawodników do ciągłego rozwoju, niezależnie od osiąganych wyników.
