Eric Cantona, legenda Manchesteru United, nie oszczędza Sir Jima Ratcliffe’a – nowego właściciela klubu. W ostrym wywiadzie dla DailyMail francuski piłkarz oskarża brytyjskiego miliardera o niszczenie dziedzictwa Sir Alexa Fergusona i duszy klubu. Były napastnik „Czerwonych Diabłów” ujawnił również, że jego oferty współpracy jako ambasadora klubu zostały zignorowane.

W skrócie:
- Cantona twierdzi, że Ratcliffe zniszczył piękny, ofensywny styl gry stworzony przez Fergusona
- Francuski piłkarz próbował zostać ambasadorem klubu, ale nowy właściciel zignorował jego propozycje
- Legenda United krytykuje plany budowy nowego stadionu, wierząc że Old Trafford jest duszą klubu
Zignorowany przez nowych właścicieli
Sir Jim Ratcliffe przejął kontrolę nad operacjami piłkarskimi Manchesteru United od rodziny Glazerów w lutym zeszłego roku. Od tego czasu w klubie zaszło wiele zmian, nie wszystkie spotykają się z aprobatą byłych gwiazd zespołu. Eric Cantona, który spędził w United cztery i pół sezonu pod wodzą Sir Alexa Fergusona i osiągnął status kultowego bohatera wśród kibiców, postanowił głośno wyrazić swoje niezadowolenie.
„Myślałem, że mogę poświęcić dwa lub trzy lata klubowi, który dał mi wszystko, ale on nie był zainteresowany. Zrobiłem wszystko, co mogłem, i teraz nie czuję żadnej winy” – wyznał były piłkarz.
Francuz próbował nawiązać współpracę z nowym zarządem jako ambasador klubu, jednak jego starania spotkały się z kompletnym brakiem zainteresowania ze strony Ratcliffe’a. To właśnie ta sytuacja stała się iskrą, która roznieciła krytykę legendy wobec nowego właściciela.
Koniec stylu Fergusona?
Cantona nie ukrywa, że najważniejszym zarzutem wobec Ratcliffe’a jest zniszczenie filozofii gry, którą przez lata budował Sir Alex Ferguson. Szkocki menedżer stworzył w Manchesterze United kulturę opartą na ofensywnym, widowiskowym futbolu, który zachwycał kibiców na całym świecie.
Według francuskiego napastnika, nowe zarządzanie odchodzi od tych wartości, co odbija się na jakości gry zespołu. Manchester United w ostatnich sezonach ma problemy z konsekwencją i nie przypomina drużyny z czasów świetności, gdy Cantona błyszczał na Old Trafford, zdobywając wraz z zespołem cztery tytuły mistrza Anglii.
Old Trafford czy „New Trafford”?
Szczególnie ostro Cantona wypowiada się na temat planów budowy nowego stadionu o pojemności 100 tysięcy miejsc, który miałby zastąpić kultowy Old Trafford. Dla francuskiej legendy to przekroczenie pewnej granicy i zaprzeczenie wszystkiego, co Manchester United reprezentuje.
„Dla mnie, na przykład, Arsenal stracił swoją duszę, kiedy opuścił Highbury. Wyobraźcie sobie Liverpool grający na jakimkolwiek innym stadionie niż Anfield – niemożliwe. Nie sądzę, żeby United mógł grać gdziekolwiek indziej niż Old Trafford” – podkreślił Cantona.
Dla wielu kibiców Old Trafford to nie tylko stadion, ale symbol historii i tradycji klubu. To miejsce pamiętające największe triumfy „Czerwonych Diabłów”, w tym zwycięstwo w Lidze Mistrzów w 1999 roku. Cantona obawia się, że przeniesienie się do nowego obiektu, choćby nowoczesnego i większego, sprawi, że klub straci to, co najważniejsze – swoją duszę.
Miłość do klubu pozostaje
Mimo ostrej krytyki nowego właściciela, Eric Cantona zaznacza, że jego uczucia do Manchesteru United pozostają niezmienne. Klub nadal ma dla niego ogromne znaczenie, choć przyznaje, że obecna sytuacja sprawia, iż nie jest już pewien, czy gdyby dziś był zwykłym kibicem, wybrałby właśnie United.
To smutne wyznanie od człowieka, który przez lata był symbolem czerwonej części Manchesteru. Cantona, znany z kontrowersyjnego charakteru, tym razem wyraźnie daje do zrozumienia, że kierunek obrany przez Sir Jima Ratcliffe’a go nie przekonuje.
Warto przypomnieć, że Manchester United obecnie stara się jak najszybciej sfinalizować transfer Javiego Guerry, pomocnika Valencii, co może być sygnałem, że klub chce odbudować swoją pozycję na boiskach. Pytanie brzmi: czy pod nowym zarządzaniem uda się przywrócić dawną świetność?

