Serena Williams podzieliła się zabawną historią z przeszłości, która pokazuje, jak jej ojciec Richard Williams stanowczo zakończył jej marzenia o karierze gimnastycznej. W najnowszym odcinku podcastu „Stockton Street” legenda tenisa opowiedziała, jak w wieku zaledwie 10 lat usłyszała kategoryczne „nie” na temat alternatywnej ścieżki kariery. To tylko potwierdza, że nieustępliwość Richarda Williamsa była kluczem do stworzenia jednej z największych gwiazd w historii sportu.

W skrócie:
- Serena Williams marzyła o zostaniu gimnastyczką jako plan B, ale jej ojciec Richard stanowczo zabronił jej nawet o tym myśleć
- W wieku 10 lat usłyszała od ojca, że „nie może już tak mówić”, co nazwała „zmiażdżeniem jej marzeń”
- Venus Williams wyjaśniła, że Serena była już za wysoka na gimnastykę, a statek popłynął „w odpowiednim kierunku, prosto do Flushing”
Ojciec wie lepiej – nawet jeśli to boli
Kiedy Richard Williams usłyszał, że jego córka Serena rozważa karierę gimnastyczki jako plan awaryjny, nie przebierał w słowach. Podczas rozmowy w podcaście „Stockton Street”, który prowadzi razem ze swoją starszą siostrą Venus, 23-krotna zwyciężczyni turniejów wielkoszlemowych opowiedziała historię, która rozbawiła słuchaczy.
„Rozpaczliwie chciałam być gimnastyczką. Pewnego dnia tata zapytał: 'Co byś robiła, gdyby nie wyszło z tenisem?’ Odpowiedziałam, że chciałabym być gimnastyczką. Pewnego dnia tata wziął mnie na stronę i powiedział: 'Nie możesz już tak mówić’. Miałam wtedy jakieś 10 lat. Kiedy mówię wam, że byłam zdruzgotana, moje serce opadło i czułam się, jakby powiedział: 'Zmiażdżyłeś moje marzenia o zostaniu gimnastyczką!'” – wspominała Serena Williams.
Ta anegdota pokazuje bezwzględną determinację Richarda Williamsa, który od samego początku miał jasny plan dla swoich córek. Nie było miejsca na rozpraszanie się i myślenie o alternatywnych ścieżkach kariery. Tennis lub nic – taka była filozofia człowieka, który wychował dwie najlepsze tenisistki wszech czasów.
Brutalnie szczera Venus wyjaśnia realia
Venus Williams, która również uczestniczyła w rozmowie z gościem podcastu, mistrzynią lekkoatletyki Gabby Thomas, dodała dawkę realizmu do tej historii. Jej komentarz był równie bezpośredni jak decyzja ich ojca sprzed lat.
„Była już za wysoka, a musisz zacząć naprawdę młodo. Statek już odpłynął, ale w dobrym kierunku. Prosto do Flushing, tuż za rogiem” – wyjaśniła Venus Williams.
I rzeczywiście, historia dała Richardowi Williamsowi rację w najbardziej spektakularny sposób. Serena zadebiutowała na wielkoszlemowej scenie triumfem w US Open 1999, mając zaledwie 17 lat. To był pierwszy z jej rekordowych 23 tytułów wielkoszlemowych w singlu. Flushing Meadows, gdzie rozgrywany jest US Open, stało się jej szczęśliwym miejscem – wygrała tam sześciokrotnie.
Od zmiażdżonych marzeń do statusu legendy
Pomimo początkowego rozczarowania dziesięcioletniej Sereny, historia potoczyła się dokładnie tak, jak Richard Williams to sobie wyobrażał. Jego córka nie tylko zdominowała kobiecy tenis przez ponad dwie dekady, ale stała się ikoną kulturową wykraczającą daleko poza granice kortów.
W najnowszym odcinku podcastu „Stockton Street” oprócz Gabby Thomas gościły również Melissa Jefferson-Wooden i Sha’carri Richardson. Williams siostry zebrały trzy z najszybszych kobiet na planecie dzięki wydarzeniu Athlos 2025 – imprezie lekkoatletycznej stworzonej przez męża Sereny, Alexisa Ohaniana.
Athlos to inicjatywa mająca na celu promocję sportu kobiecego, a druga edycja tego wydarzenia odbyła się w zeszłym miesiącu. Serena była obecna, wspierając przedsięwzięcie swojego męża, zwracając uwagę swoim stylowym strojem na wieczór. Była również centralną postacią uroczystości, koronując zwyciężczynie w koronach Tiffany.
Tegoroczna edycja Athlos okazała się ogromnym sukcesem i przewyższyła debiutancką edycję we wszystkich metrykach. Wśród tegorocznych zwyciężczyń znalazły się Brittany Brown, Masai Russel i Tara Davis-Woodhall.
Patrząc wstecz na tę rozmowę z ojcem sprzed lat, trudno nie docenić ironii losu. To, co wtedy wydawało się dziesięcioletniej Serenie zmiażdżeniem marzeń, tak naprawdę było przepustką do realizacji o wiele większych ambicji. Richard Williams wiedział, co robi – nawet jeśli jego metody wydawały się brutalne w oczach małej dziewczynki z marzeniami o gimnastycznych ewolucjach.

