Wisła Kraków w świetnej formie przewodzi tabeli Betclic 1. Ligi, ale przed piątkowym spotkaniem z Miedzią Legnica trener Mariusz Jop nie ma łatwego zadania. Lista piłkarzy wyłączonych z gry jest naprawdę długa, choć szkoleniowiec zapewnia, że kadra pozostaje na tyle szeroka, iż w wielu miejscach wciąż ma dylematy przy wyborze składu.

Aż siedmiu zawodników Wisły Kraków poza kadrą
Filip Baniowski, Kacper Skrobański, Piotr Starzyński, Bartosz Talar, Alan Uryga, Rafał Mikulec i Bartosz Jaroch – to aż siedmiu graczy, którzy w normalnych okolicznościach mogliby walczyć o miejsce w wyjściowej jedenastce. Wiadomo, iż właśnie ich na pewno nie zobaczymy w piątkowym starciu z Miedzią Legnica.
Najwięcej pytań kibiców budzi dyspozycja Filipa Baniowskiego.
– Myślę, że jeszcze tydzień, może dwa tygodnie potrzebuję, żeby wejść do grupy treningowej. W poprzednim sezonie mecze z Miedzią nie skończyły się zwycięstwami Białej Gwiazdy – wyjaśnił trener Jop, podkreślając, że piłkarz wciąż musi uzbroić się w cierpliwość.
Mimo braków kadrowych sztab szkoleniowy Wisły nie narzeka na brak rozwiązań w defensywie. W centrum uwagi znalazła się rywalizacja Mariusza Kutwy z Darijo Grujčiciem.
– To był znak zapytania. Oczywiście decyzja już jest podjęta. Mariusz wcześniej jak grał, to prezentował się dobrze. Dario też ciekawie pokazał się w niełatwym momencie. To, że mamy takich piłkarzy do dyspozycji, to dla mnie powód do radości – mówi szkoleniowiec.
Kibice pytają również o szanse Josepha Colleya. Obrońca regularnie trenuje z zespołem, ale na razie nie zyskał miejsca w podstawowym składzie.
– Pozycja środkowego obrońcy, podobnie jak bramkarza, jest dosyć specyficzna. Jeżeli nie ma konieczności, to tych zmian się nie dokonuje. Joseph trenuje bardzo dobrze, musi być cierpliwy. Jego praca nie idzie na marne, bo poprzez swoją dobrą postawę zmusza kolegów do lepszej gry na treningach. To, że ktoś nie gra, nie znaczy, że nie pomaga zespołowi – podkreślił Jop.
Choć lista nieobecnych może robić wrażenie, lider tabeli pozostaje zdecydowanym faworytem piątkowego starcia. Wisła wygrała wszystkie sześć dotychczasowych meczów ligowych, notując imponujący bilans bramkowy 18:2. Tymczasem Miedź Legnica zajmuje miejsce w dolnych rejonach stawki i walczy o przełamanie serii słabszych wyników.
Historia ostatnich bezpośrednich pojedynków pokazuje jednak, że Wiśle wcale nie gra się łatwo z legniczanami – w poprzednim sezonie „Biała Gwiazda” nie potrafiła odnieść zwycięstwa w żadnym z meczów z Miedzią. W tym w barażach o awans do PKO BP Ekstraklasy.

