W sobotnim szlagierze 16. kolejki Serie A AS Roma poległa na wyjeździe z Juventusem 1:2. W pierwszym składzie Giallorossich błysnął Jan Ziółkowski, sprowadzony latem z Legii Warszawa. Mimo mieszanych ocen z włoskiej prasy, kibicowski serwis wychwala go jako odkrycie sezonu. Czy to początek wielkiej kariery w stolicy Włoch?

W skrócie:
- Roma przegrała 1:2 z Juventusem w 16. kolejce Serie A.
- Ziółkowski zadebiutował w pełnym wymiarze czasu przeciwko mistrzom.
- Fani Romy: „Polak przeszedł chrzest bojowy i zyskał uznanie”.
Surowa krytyka z włoskich redakcji: Ziółkowski winny obu goli?
Młody stoper z Polski, który latem dołączył do Romy z Legii Warszawa, zazwyczaj grywał w roli zmiennika. Wyjazd Evana Ndicki na Puchar Narodów Afryki otworzył mu drzwi do pierwszego składu w meczu o wysoką stawkę. W starciu z Juventusem Ziółkowski rozegrał pełne 90 minut, ale największe włoskie media nie pozostawiły na nim suchej nitki.
Według niektórych dziennikarzy, Polak mógł lepiej zachować się przy obu bramkach dla gospodarzy. To kontrowersyjne opinie, bo Serie A to liga, gdzie każdy błąd jest wytykany pod lupą. Ziółkowski, mając za rywali gwiazdy jak Dusan Vlahović czy Weston McKennie, musiał stawić czoła piekielnemu tempu. Mimo to, jego determinacja nie uszła uwadze fanów.
Fanowska laurka: „Pod choinkę Gasperiniego Ziółkowski jako prezent”
Zupełnie inaczej na występ Polaka patrzy fanowski serwis forzaroma.info. W tytule artykułu padło mocne stwierdzenie:
Roma traci 3 punkty, ale „zyskuje” Ziółkowskiego: Polak przeszedł chrzest bojowy przeciwko Juve.
Autorzy podkreślają, że po dwóch szybkich wejściach z ławki przeciwko Viktorii Pilzno i Cremonese nikt nie spodziewał się go w podstawie na taki hit.
Po dwóch pospiesznych zmianach raczej nie spodziewalibyśmy się jego występu w pierwszym składzie w meczu wielkiej rangi, ale życie składa się z okazji i Jan pokazał, że jest już gotowy na określony poziom.
To dopiero początek pochwał. Serwis porównuje jego grę do starcia z Loisem Opendą, dodając:
To prawda, Lois Openda nie jest Thierrym Henrym, ale występ Jana Ziółkowskiego przeciwko Juventusowi był znakomity. Polak trafił do Romy jako piąty lub szósty obrońca do rotacji, a nie jako pewny podstawowy środkowy defensor w trójce na mecz z Juventusem.
Na deser świąteczny akcent, idealny na grudzień 2025:
Pod choinką Gasperiniego pojawił się Jan Ziółkowski – zmiennik (przynajmniej do połowy stycznia) Evana Ndicki.
Kibice widzą w nim solidną opcję na rotację, zwłaszcza z powrotem Ndicki dopiero w styczniu.
Od transferu Ziółkowski zebrał już osiem występów w Serie A i Pucharze Włoch. Pierwszy raz przeciwko Juventusowi zagrał pełne spotkanie. Czy to przełom? Włoska prasa jest sceptyczna, fani entuzjastyczni. Czas pokaże, kto miał rację.
