Transfer Jana Ziółkowskiego z Legii Warszawa do AS Romy jest już przesądzony. Młody obrońca lada moment zostanie ogłoszony nowym zawodnikiem włoskiego klubu, jednak póki to nie nastąpi, będzie mógł wystąpić w meczu Legii z AEK Larnaka. Zawodnik tego chce, jednak jest tutaj wiele wątpliwości i to na różnych płaszczyznach.

Ziółkowski pożegna się z Legią na wyjeździe z AEK?
Nieoficjalnie mówi się, że sam zawodnik deklaruje, że chciałby pomóc drużynie w tak ważnym starciu i zakończyć przygodę z Legią na boisku, a nie w sali konferencyjnej. Z drugiej jednak – zarówno sztab szkoleniowy, jak i klubowi decydenci muszą rozważyć ryzyko.
Nie chodzi wyłącznie o koncentrację zawodnika, który może mieć głowę już w Rzymie. Ewentualna kontuzja wykluczyłaby finalizację transferu, a ten – jak wynika z aktualnych doniesień – został już dopięty w niemal wszystkich szczegółach.
Dla Ziółkowskiego to ogromny krok w karierze. Przejście do Serie A, i to od razu do klubu o renomie takiej jak AS Roma, jest wyróżnieniem, ale i wyzwaniem. Sam zawodnik podchodzi bardzo entuzjastycznie do swojej przeprowadzki.
Mecz z AEK Larnaka rozpocznie się dziś o godzinie 18:30 czasu polskiego, a rewanż zaplanowano na przyszły tydzień w Warszawie. Wciąż nie wiadomo, czy trener Edward Iordanescu zdecyduje się wystawić Ziółkowskiego w podstawowym składzie. Decyzja w tej sprawie zapaść może dosłownie w ostatniej możliwej chwili.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że rozważany jest wariant, w którym Ziółkowski zasiądzie jedynie na ławce, a na boisku pojawi się tylko w razie konieczności. Taki scenariusz pozwalałby zachować pewien balans – piłkarz pozostaje do dyspozycji, ale jednocześnie ograniczone zostaje ryzyko kontuzji.

