Polski obrońca Jan Ziółkowski znalazł się w centrum zainteresowania europejskich klubów, z AS Romą i Borussią Mönchengladbach na czele. Młody talent Legii Warszawa, mimo oferty z Bundesligi, wyraźnie preferuje przenosiny do Włoch. Rzymianie zaoferowali 6 milionów euro plus 2 miliony w bonusach, jednak Legia wstrzymuje się z decyzją, chcąc zatrzymać zawodnika na kwalifikacje do Ligi Europy.

W skrócie:
- Borussia Mönchengladbach dołączyła do walki o Jana Ziółkowskiego, ale zawodnik preferuje transfer do AS Romy
- Legia Warszawa otrzymała ofertę 6+2 mln euro od Romy, ale chce zatrzymać obrońcę na mecze kwalifikacyjne do Ligi Europy
- 20-letni Ziółkowski uzgodnił już warunki osobiste z Romą, podpisując kontrakt do 2030 roku
6+2 miliony euro za Ziółkowskiego. Czy Legia powinna przyjąć ofertę AS Romy?
Według informacji przekazanych przez Fabrizio Romano, Borussia Mönchengladbach skontaktowała się z Legią Warszawa 5 sierpnia 2025 roku, wyrażając zainteresowanie pozyskaniem młodego stopera. Mimo niemieckiej oferty, Ziółkowski konsekwentnie daje do zrozumienia, że jego celem jest przenosiny do Rzymu.
AS Roma złożyła ofertę opiewającą na 6 milionów euro plus 2 miliony w bonusach już w poniedziałek, a Legia wciąż analizuje propozycję. Warszawski klub znajduje się w niekomfortowej sytuacji – z jednej strony kuszące pieniądze, z drugiej chęć utrzymania kluczowego obrońcy na zbliżające się mecze kwalifikacyjne do Ligi Europy, zaplanowane na 7 i 14 sierpnia.
Mierzący 194 cm wzrostu defensor, który zaliczył 23 występy w Ekstraklasie w sezonie 2024/25, już uzgodnił warunki osobiste z Romą, zgadzając się na kontrakt obowiązujący do 2030 roku. To pokazuje determinację zawodnika, który widzi swoją przyszłość właśnie we Włoszech.
Kto wygra wyścig o polski talent?
Mimo zainteresowania ze strony Udinese, Olympique Lyon, a teraz również Borussii Mönchengladbach, to Roma pozostaje liderem w wyścigu o podpis młodego Polaka. Agent Ziółkowskiego przebywa już w Rzymie, aby sfinalizować transfer, który wpisuje się w wizję rozwoju klubu pod wodzą Gian Piero Gasperiniego.
Dla Legii Warszawa sprzedaż Ziółkowskiego oznaczałaby nie tylko zastrzyk gotówki, ale również utratę kluczowego zawodnika przed ważnymi meczami europejskimi. Dylemat warszawskiego klubu jest więc zrozumiały – czy przyjąć ofertę teraz, czy może spróbować wynegocjować lepsze warunki, ryzykując jednak, że piłkarz odejdzie w gorszym dla klubu momencie.
Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że Ziółkowski z każdym występem w europejskich pucharach może podnieść swoją wartość, co potencjalnie przełożyłoby się na wyższą kwotę transferu. Z drugiej strony, mocna determinacja zawodnika, by przenieść się właśnie do Romy, może ostatecznie przeważyć szalę na korzyść włoskiego klubu.
