Saga transferowa z udziałem Jakuba Zielińskiego nabiera rumieńców, a na linii Warszawa-Wolfsburg iskrzy od negocjacji. Niemiecki klub jest zdeterminowany, by pozyskać polski talent, a Legia twardo walczy o jak najlepsze warunki. W grę wchodzą duże pieniądze i jeszcze większe ambicje młodego bramkarza, który jasno określił swoje plany na przyszłość.

W skrócie:
- VfL Wolfsburg złożył Legii Warszawa ofertę za Jakuba Zielińskiego opiewającą na 700 tys. euro podstawy oraz dodatkowy milion w bonusach.
- Głównym punktem spornym w negocjacjach jest procent od przyszłego transferu zawodnika – Legia żąda 20-30%, podczas gdy Niemcy oferują zaledwie 5%.
- Sam zawodnik nie jest zainteresowany przedłużeniem kontraktu z Legią i myśli o przeprowadzce do Wolfsburga.
Wolfsburg rzuca miliony na stół, a Legia gra o przyszłość. Co dalej z Zielińskim?
VfL Wolfsburg nie zamierza odpuszczać. Niemiecki gigant bacznie obserwuje polski rynek i upatrzył sobie 17-letniego Jakuba Zielińskiego jako inwestycję na lata. Mówi się nawet, że widzą w nim potencjalnego następcę Kamila Grabary. Determinacja „Wilków” jest tak duża, że na stole wylądowała już trzecia, niezwykle konkretna oferta. Mówimy tu o kwocie bazowej rzędu 700 tysięcy euro, do której dochodzi okrągły milion euro w postaci różnych, łatwych do aktywacji bonusów. Łącznie transfer może więc sięgnąć nawet 1,7 miliona euro, co jak na 17-latka z rezerw jest kwotą robiącą wrażenie.
Legia Warszawa jest otwarta na negocjacje, co jest zrozumiałe, zwłaszcza że kontrakt Zielińskiego wygasa już w przyszłym roku. Jednak stołeczny klub podchodzi do sprawy pragmatycznie. Wiedzą, że mają w rękach diament, który za kilka lat może być wart wielokrotnie więcej. Dlatego kluczowym elementem rozmów nie są same pieniądze płacone „tu i teraz”, a zabezpieczenie przyszłych zysków.
Diabeł tkwi w procentach, czyli o co tak naprawdę toczy się gra?
Cała oś sporu koncentruje się na jednym zapisie: procencie od kolejnego transferu. To standardowa klauzula w umowach dotyczących młodych, perspektywicznych graczy, pozwalająca sprzedającemu klubowi zarobić na dalszym rozwoju swojego wychowanka. I tu drogi obu klubów drastycznie się rozchodzą.
| Klub | Wysokość procentu od przyszłego transferu |
|---|---|
| Żądania Legii Warszawa | 20% – 30% |
| Oferta VfL Wolfsburg | 5% |
Ta różnica jest kolosalna i pokazuje, jak odmiennie obie strony postrzegają potencjał Zielińskiego. Legia chce sobie zagwarantować potężny zastrzyk gotówki, jeśli bramkarz „odpali” w Bundeslidze i zostanie sprzedany za dziesiątki milionów. Wolfsburg z kolei woli zapłacić więcej teraz, by w przyszłości nie musieć dzielić się tortem. Niemcy chcą domknąć transakcję jak najszybciej, zanim inne kluby dołączą do wyścigu, a pozycja negocjacyjna Legii osłabnie z powodu zbliżającego się końca kontraktu zawodnika.
Sytuacji nie ułatwia postawa samego piłkarza. Zieliński, który w seniorskiej piłce zadebiutował w wieku zaledwie 14 lat i świetnie radzi sobie w III lidze, nie jest zainteresowany przedłużeniem umowy z Legią. Jego myśli krążą już wokół Wolfsburga, co stawia warszawski klub pod ścianą. Czas działa na ich niekorzyść, ale pójście na zbyt duże ustępstwa może okazać się kosztownym błędem w przyszłości.

