Zaledwie kilka miesięcy po podpisaniu kontraktu jego marzenia legły w gruzach. Klub NFL Tampa Bay Buccaneers postanowił rozstać się z Desmondem Watsonem – powodem była jego waga, która stała się przeszkodą nie do pokonania.

Przez wagę zaprzepaścił życiową szansę?
Watson, znany z przydomku „tush push terminator”, ważył aż 449 funtów (ponad 200 kilogramów). Już na etapie przygotowań do sezonu szkoleniowcy mieli zastrzeżenia, czy w takiej formie jest w stanie rywalizować na najwyższym poziomie. Zawodnik nie wystąpił w żadnym meczu przedsezonowym, a sztab umieścił go na liście kontuzjowanych z powodów niezwiązanych bezpośrednio z grą.
– „Chodzi o to, żeby go przygotować, by był zdrowszy i mógł więcej czasu spędzać na boisku. On nad tym pracuje, my pracujemy z nim i tyle możemy teraz zrobić” – mówił trener Todd Bowles jeszcze w trakcie obozu.
22-letni Watson nie ukrywał, że ma świadomość problemu. Po podpisaniu kontraktu z Tampa Bay deklarował, że zamierza zrzucić nadmiar kilogramów, aby nabrać szybkość.
– „Wiem, że muszę schudnąć, ale nadal mogę być wielki. Jeśli to ma sens” – mówił w maju w rozmowie z TMZ Sports.
Choć jego statystyki z czasów gry na uczelni nie były imponujące, to w defensywie prezentował solidny poziom – zaliczył 63 powalenia, w tym cztery ze stratą jardów i 1,5 sacka.
Na razie marzenia o NFL zostały wstrzymane. Buccaneers mogą jeszcze zaproponować mu miejsce w składzie treningowym. Jednak dla Watsona, który miał nadzieję na wielką karierę w lidze, to bolesny sygnał, że bez walki z wagą jego droga w zawodowym futbolu może skończyć się, zanim na dobre się zaczęła.

