Lens pokonało Nice 2:0 i wykorzystując potknięcia rywali, powróciło na fotel lidera Ligue 1, wyprzedzając Paris Saint-Germain. Podczas gdy gospodarze świętują, klub z Nicei pogrąża się w największym kryzysie w swojej historii, notując dziewiątą porażkę z rzędu.

Zaskakujący lider na święta
Zespół Lens odzyskał prowadzenie w tabeli dzięki koncertowej grze duetu Odsonne Edouard – Matthieu Udol. Edouard dwukrotnie trafił do siatki po uderzeniach głową, a w obu przypadkach idealnymi dośrodkowaniami obsługiwał go Udol. Pierwsza bramka padła już w 15. minucie po „genialnym strzale głową”, jak określił to później szkoleniowiec gospodarzy, natomiast wynik został ustalony w 57. minucie po kolejnej akcji lewą stroną.
Dla Lens było to szóste ligowe zwycięstwo z rzędu i dziewiąta wygrana w ostatnich dziesięciu spotkaniach. Dzięki temu klub z północy Francji po 16 kolejkach ma jeden punkt przewagi nad broniącym tytułu PSG oraz pięć punktów zapasu nad Marsylią i Lille. Trener Pierre Sage nie krył satysfakcji z obrotu spraw, składając jasną deklarację przed nadchodzącą przerwą w rozgrywkach ligowych.
– „Spróbujemy utrzymać się tam jak najdłużej. Jedno jest pewne: będziemy na szczycie w Boże Narodzenie, co jest wspaniałe dla wszystkich rodzin i ludzi z regionu” – powiedział Sage na konferencji po meczu.
Podczas gdy Lens triumfuje, Nicea ma czym się martwić. Porażka ta była dziewiątą z rzędu we wszystkich rozgrywkach, co stanowi najgorszą passę w historii klubu. Mimo ogromnego wsparcia finansowego ze strony chemicznego giganta Ineos, który przejął klub sześć lat temu, zespół nie potrafi znaleźć drogi do zwycięstw. Nice znajduje się obecnie na 13. miejscu w Ligue 1. Zespół ten jest również ostatni w Lidze Europy – jako jedyny w fazie ligowej nie zdobył nawet punktu.
Poniżej można obejrzeć skrót meczu Lens – Nice, który ekipie gospodarzy przyniósł świąteczny prezent w postaci 1. miejsca w tabeli:
Czerwone kartki, bójki i siedem goli. Absolutny chaos w Ligue 1
Chociaż wygrana Lens to duże wydarzenie minionego weekendu, wydaje się, że najwięcej emocji kibicom dostarczył mecz Lille z Auxerre, zakończony zwycięstwem gości 4:3. Spotkanie było chaotyczne i brutalne – sędzia musiał pokazać aż cztery czerwone kartki, po dwie dla każdej ze stron. Lille prowadziło po golu Hakona Haraldssona, ale sytuacja skomplikowała się po wyrzuceniu z boiska Nathana Ngoya w 39. minucie. Auxerre odpowiedziało trafieniami Lassine’a Sinayoko oraz golem samobójczym Chancela Mbemby.
Po wyrównaniu przez Nabila Bentaleba, prowadzenie dla Lille odzyskał 18-letni rezerwowy Soriba Diaoune, który zdobył swoją pierwszą bramkę w karierze, zmieniając na boisku weterana i najlepszego strzelca w historii reprezentacji Francji, Oliviera Giroud (57 goli). Ostatecznie zwycięstwo Lille zapewnił kapitan Benjamin Andre, trafiając do siatki zaledwie trzy minuty po tym, jak Sinayoko wyrównał stan meczu z rzutu karnego. Końcówka spotkania upłynęła pod znakiem bójki przy linii bocznej, w wyniku której czerwone kartki obejrzeli Romain Perraud z Lille i Oussama El-Azzouzi z Auxerre.
Ważne zwycięstwa Marsylii oraz Lyonu
W ostatniej kolejce tego roku Marsylia utrzymała trzecie miejsce w tabeli, pokonując Monaco 1:0. Decydującego gola w 82. minucie zdobył najlepszy strzelec Ligue 1, Mason Greenwood, który precyzyjnym, podkręconym strzałem w górny róg bramki wykończył podanie Pierre-Emile’a Hojbjerga. Było to jego 11. trafienie w sezonie. Mecz rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem z powodu dymu z rac odpalonych przez kibiców Marsylii. Statystycy z Opta wyliczyli, że 56 goli strzelonych przez Marsylię u siebie w 2025 roku to trzeci najlepszy wynik w historii klubu. Monaco miało swoje szanse, ale gol Lamine’a Camary został anulowany z powodu wcześniejszego spalonego Folarina Baloguna.
Na innych boiskach Lyon awansował na piąte miejsce po skromnym zwycięstwie 1:0 nad Le Havre. Bohaterem został Pavel Sulc, który zdobył gola głową, oraz bramkarz Dominik Greif, który w pierwszej połowie obronił rzut karny egzekwowany przez Issę Soumaré. Strasbourg zremisował bezbramkowo z Lorient, przerywając serię trzech porażek.

