Debiut Przemysława Wiśniewskiego w reprezentacji Polski okazał się prawdziwym hitem. Obrońca Spezii, powołany przez Jana Urbana, był jednym z najjaśniejszych punktów biało-czerwonych w meczu z Holandią. Pomimo trudnych doświadczeń z przeszłości, w tym poważnej kontuzji, która wyłączyła go z gry na prawie rok, polski defensor szybko wrócił do formy, imponując nie tylko w Serie B, ale teraz również na arenie międzynarodowej.

W skrócie:
- Przemysław Wiśniewski zadebiutował w kadrze w meczu z Holandią i został uznany za jednego z najlepszych zawodników meczu
- Po zerwaniu więzadeł krzyżowych obrońca szybko wrócił do formy, stając się czołowym defensorem Serie B
- Włoski dziennikarz Niccolo Pasta twierdzi, że powołanie do kadry to zasłużona nagroda za walkę z przeciwnościami losu
Debiut jak z marzeń w biało-czerwonych barwach
Jan Urban zaskoczył niektórych swoimi decyzjami personalnymi przy ustalaniu składu reprezentacji Polski. Jedną z nich było powołanie Przemysława Wiśniewskiego. 27-letni obrońca Spezii co prawda już dwa lata temu znalazł się w drużynie narodowej, jednak dopiero teraz doczekał się debiutu w starciu z Holandią. I był to debiut, który na długo zapadnie w pamięci kibiców.
Wiśniewski pokazał się z fenomenalnej strony i według wielu obserwatorów był najlepszym zawodnikiem biało-czerwonych na boisku. Świetnie radził sobie w defensywie, nie obawiał się pojedynków z renomowanymi rywalami i udowodnił, że zasługuje na miejsce w kadrze. To, co zaimponowało najbardziej, to jego spokój i pewność siebie mimo braku doświadczenia na arenie międzynarodowej.
Powrót jak feniks z popiołów
Droga Wiśniewskiego do reprezentacji Polski nie była usłana różami. Po wyjeździe do Włoch doświadczył zarówno wzlotów, jak i bolesnych upadków. W maju 2023 roku przeżył jeden z najlepszych momentów swojej kariery, gdy zdobył bramkę w spotkaniu z Milanem, przyczyniając się do zwycięstwa Spezii 2:0.
Niestety, końcówka sezonu okazała się dla niego i jego drużyny katastrofalna. Spezia spadła z Serie A po przegranym barażu z Hellasem Verona. Jakby tego było mało, Wiśniewski zerwał więzadła krzyżowe, co wykluczyło go z gry na prawie cały rok. Wrócił dopiero w ostatniej kolejce sezonu, otrzymując zaledwie 11 minut w spotkaniu z Venezią.
Bardzo mocno zaskoczyło mnie to, jak szybko wrócił do formy po kontuzji. Takie urazy często bowiem rujnują kariery, jego powrót okazał się inny. To naprawdę potężny zawodnik i myślę, że powołanie do reprezentacji Polski jest wisienką na torcie po tym jak znakomicie poradził sobie z ciężkim urazem – przyznał w rozmowie z TVPSPORT.PL Niccolo Pasta, dziennikarz portalu TuttoMercatoWEB.
Od odbudowy do niekwestionowanej gwiazdy Serie B
Po wyleczeniu kontuzji Wiśniewski błyskawicznie wrócił do wysokiej formy. W minionym sezonie Serie B stał się jednym z filarów Spezii, która zajęła trzecie miejsce i otarła się o awans do elity. W 36 meczach zdobył trzy bramki, regularnie pokazując swoją wartość na boisku.
Przemysław Wiśniewski ugruntował swoją pozycję w ostatnich miesiącach. Stał się jednym z najlepszych obrońców w Serie B, po tym jak przez krótki czas miał okazję występować na najwyższym poziomie we Włoszech. Zrobił to mimo poważnej kontuzji, której doznał dwa lata temu, tracąc praktycznie cały sezon. Wrócił do szczytowej formy i jest jednym z najlepszych piłkarzy w zespole Luki D’Angelo – ocenił włoski dziennikarz.
Według Pasty, tego lata można było spodziewać się transferu Wiśniewskiego do jednej z czołowych lig europejskich. Zamiast tego polski obrońca doczekał się debiutu w reprezentacji Polski, który okazał się dla niego wspaniałym zwieńczeniem długiej drogi powrotu do formy po kontuzji.
Źródło: sport.tvp.pl


Michał Probierz chciał powołać do reprezentacji Przemysława Wiśniewskiego, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja. Potwierdza to w komentarzu meczu Holandia – Polska Mateusz Borek. Tytuł wprowadza w błąd.
Nieładnie w stosunku do trnera Probierza.
Czego to Prodiż nie chciał i nie zrobił. Wszolka też chciał powolac ale zapomniał nr tel. Legendy i podania tom 1
Wielu próbowało i dalej szału nie ma od polska piłka leży i kwiczy a Polacy w zachodnich klubach przeważnie grzeją lawke. Jedynie Nawałka miał ułatwione zadanie Błaszczykowski Lewandowski i Piszczek potrafili razem grać w borusii do tego Glik i Fabiański robili robotę a od rozpadu tej ekipy nie ma trenera i zawodnikow
Dobrze żeś to panie ujoł 🍺
Probierz powiedział czy mu powiedzieli że Mati nie umie języka polskiego i dlatego nie może grać w reprezentacji Polski
Ale kopać w piłkę umie