Kobieca sekcja Arsenalu dokonała historycznego transferu, sprowadzając 20-letnią Olivię Smith z Liverpoolu za kwotę 1 miliona funtów. Kanadyjska skrzydłowa stała się tym samym pierwszą zawodniczką w historii kobiecej piłki nożnej, której transfer przekroczył barierę miliona funtów. Ten ruch następuje zaledwie kilka miesięcy po tym, jak Naomi Girma została pierwszą piłkarką wycenioną na milion dolarów, przenosząc się do Chelsea.

W skrócie:
- Arsenal zapłacił rekordowe 1 milion funtów (około 1,35 miliona dolarów) za 20-letnią Olivię Smith z Liverpoolu
- Kanadyjka jest obecnie najdroższą zawodniczką w historii kobiecej piłki nożnej
- Mistrz Europy liczy na wszechstronność Smith, która może grać zarówno na skrzydle, jak i jako napastniczka czy „dziesiątka”
„Milion powodów, by kupić Smith” – dlaczego Arsenal zdecydował się na rekordowy transfer?
Dla wielu kibiców nazwisko Smith może nie brzmieć zbyt znajomo. To dopiero jej drugi sezon w profesjonalnej piłce seniorskiej, a pierwszy w angielskiej Women’s Super League, gdzie reprezentowała barwy Liverpoolu – zespołu z dolnej połowy tabeli. Wcześniej przerwała swoją edukację w Stanach Zjednoczonych, by pójść inną ścieżką kariery.
A jednak Arsenal zobaczył w niej coś wyjątkowego. Kanonierki, które w maju sięgnęły po triumf w Lidze Mistrzów, nie wahały się wyłożyć rekordowej kwoty za 20-latkę. Co takiego ma Olivia Smith, że obecni mistrzowie Europy zdecydowali się na taki ruch?
Historia Smith zaczęła się wcześnie – w piłkę zaczęła grać już w wieku 3 lat. Jej talent był tak widoczny, że w wieku zaledwie 15 lat zadebiutowała w seniorskiej reprezentacji Kanady, stając się najmłodszą zawodniczką w historii tej drużyny.
„Potrafi już robić rzeczy na poziomie, o którym nie pomyślałbyś, że ktoś w jej wieku może wykonywać” – mówił wtedy selekcjoner Kenneth Heiner-Moller.
Po niedługim pobycie na amerykańskich uczelniach Florida State i Penn State, Smith zdecydowała się na profesjonalną karierę w Europie, podpisując kontrakt ze Sportingiem CP. W Portugalii szybko zrobiła furorę, co zaowocowało transferem do Liverpoolu za rekordową dla tego klubu kwotę. Jej forma nie umknęła uwadze w ojczyźnie – po czterech latach przerwy wróciła do kadry narodowej, a w międzyczasie została uznana Piłkarką Roku w portugalskiej ekstraklasie.
Co naprawdę potrafi warta milion funtów zawodniczka?
W swoim pierwszym sezonie w WSL Smith zdobyła 7 bramek w 20 meczach ligowych, plus kilka kolejnych w rozgrywkach pucharowych. Szczególnie błyszczała w spotkaniach o wysokiej stawce – przeciwko Manchester United na Anfield oraz w sensacyjnym zwycięstwie nad… Arsenalem w Pucharze Anglii.
„Potrzebowała miejsca, gdzie wiedziała, że będzie ważna, że będzie grać. Myślę, że była mądra wybierając Sporting, a potem Liverpool” – powiedziała Mariana Cabral, jej trenerka z Portugalii, w rozmowie z Goal.com, dodając ze śmiechem: „Już teraz powiedziałabym, że jest gotowa na większe wyzwania, ale wszystko w swoim czasie!”
Ten większy krok właśnie nadszedł. Arsenal wydaje się idealnym ruchem dla Smith – to potężny klub w kobiecej piłce, ale z kadrą, która nie jest przesadnie liczna, co daje jej szansę na regularne występy. Transfer do Londynu oznacza dla 20-latki grę na wyższym poziomie, z większymi oczekiwaniami i możliwością występów w Lidze Mistrzów.
Co Arsenal zyskuje w zamian za rekordową kwotę? Niezwykle ekscytującą zawodniczkę, która najlepiej czuje się na skrzydle, ale może również grać jako napastniczka lub „dziesiątka”. Smith ma fantastyczne umiejętności techniczne, świetny drybling, dośrodkowania i instynkt strzelecki. Co więcej, imponuje etosem pracy i nie unika obowiązków defensywnych – w zeszłym sezonie WSL tylko sześć zawodniczek częściej odzyskiwało piłkę w ostatniej tercji boiska.
Być może najważniejsze jest jednak jej nastawienie. Mimo młodego wieku, Smith jest uznawana za wyjątkowo dojrzałą mentalnie, z dobrą głową na karku. Trenerzy określają ją jako marzenie do prowadzenia, a ona sama nigdy nie zapomina o tych, którzy pomogli jej w drodze na szczyt.
Milionowe wyzwania przed młodą gwiazdą
Jako 20-latka Smith ma oczywiście jeszcze sporo do poprawy. Jej skuteczność pozostawia nieco do życzenia – współczynnik konwersji strzałów na poziomie 14% był drugim najniższym wśród 17 zawodniczek, które zdobyły co najmniej 7 bramek w WSL w zeszłym sezonie. Może też poprawić swoją kreatywność – mimo świetnych umiejętności technicznych i łatwości mijania obrończyń, nie zanotowała ani jednej asysty w lidze, a stworzyła tylko 15 sytuacji bramkowych dla koleżanek.
Teraz przed Smith stoi nowe wyzwanie. Po raz pierwszy nie będzie główną gwiazdą swojego zespołu jak w Sportingu czy Liverpoolu. Konkurencja z takimi nazwiskami jak Chloe Kelly, Beth Mead czy Caitlin Foord o miejsce w składzie będzie zaciekła. Być może będzie musiała zaakceptować rolę „jokera” i radzić sobie z rozczarowaniami, gdy zostanie posadzona na ławce.
Do tego dochodzi mentalne obciążenie związane z byciem pierwszą zawodniczką w historii kobiecej piłki, która kosztowała milion funtów. Czy Smith udźwignie ciężar tych oczekiwań? Dotychczasowa kariera sugeruje, że jest do tego w pełni zdolna.


