Kylian Mbappé po raz kolejny udowodnił, że jest niezastąpiony dla Realu Madryt. W spotkaniu z Osasuną Francuz wywalczył i wykorzystał rzut karny, zapewniając „Królewskim” pierwsze trzy punkty w nowym sezonie LaLiga. Choć zmienił numer na koszulce z 9 na legendarne 10, jego rola boiskowego zbawcy pozostaje niezmienna.

W skrócie:
- Mbappé zdobył zwycięską bramkę z rzutu karnego, który sam wywalczył
- Francuz imponował statystykami: 8 udanych dryblingów z 12 prób, 6 strzałów i 71 interwencji w grze
- To już szósty z rzędu mecz ligowy, w którym Mbappé wpisuje się na listę strzelców
Nowy numer, stara historia – Mbappé po raz kolejny bohaterem Realu
Zmienił się numer na plecach, ale nie zmieniła się rola. Kylian Mbappé, teraz już z „dziesiątką” na koszulce, kontynuuje swoją misję ratowania Realu Madryt w trudnych momentach. W pierwszym oficjalnym meczu nowego sezonu LaLiga pod wodzą Xabiego Alonso to właśnie on został bohaterem spotkania z Osasuną. Francuz nie tylko wywalczył rzut karny, ale również pewnie go wykorzystał, zapewniając madryckiemu klubowi pierwsze trzy punkty.
To powrót do scenariusza dobrze znanego z poprzedniego sezonu. W debiutanckim roku w Madrycie Mbappé aż 24 razy otwierał wynik dla „Królewskich” w 59 rozegranych meczach. W 17 przypadkach była to pierwsza bramka całego spotkania, a 6 razy jego gole pozwalały Realowi wyrównać wynik i rozpocząć drogę do remisu lub zwycięstwa. Gdy Francuz strzela gola, Real rzadko przegrywa – z 33 meczów, w których Mbappé wpisywał się na listę strzelców, „Królewscy” wygrali 28, zremisowali 2 i przegrali tylko 3 (wszystkie z Barceloną).
Imponujące statystyki „Dziesiątki” z Madrytu
Mecz z Osasuną pokazał, że Mbappé jest gotowy wejść na jeszcze wyższy poziom. Francuz próbował 12 dryblingów, z czego aż 8 zakończyło się powodzeniem – to najlepszy wynik w jego karierze w barwach Realu. Oddał również więcej strzałów niż którykolwiek z jego kolegów (6) i aktywnie uczestniczył w grze, interweniując aż 71 razy.
Co więcej, Mbappé udowadnia, że jego skuteczność nie jest dziełem przypadku. To już szósty mecz ligowy z rzędu, w którym trafia do siatki. Imponujący jest również bilans ostatnich występów – w 10 z 12 ostatnich oficjalnych spotkań (łącznie dla Realu i reprezentacji Francji) zdobywał bramki. Jedynie przeciwko Juventusowi w Klubowych Mistrzostwach Świata (gdzie zagrał tylko 22 minuty po przebytej gastroenteritis) oraz PSG nie udało mu się wpisać na listę strzelców.
Xabi Alonso liczy na jeszcze więcej
Nowy trener Realu Madryt, Xabi Alonso, nie ukrywa, że oczekuje od swojej gwiazdy jeszcze więcej.
„Myślę, że Mbappé, po tym jak zrobił wiele dobrych rzeczy w zeszłym roku, chce więcej. Nie wiem, czy to kwestia numeru czy jego ambicji zwycięzcy, ale czuć, że chce dawać lepsze wyniki zarówno indywidualnie, jak i zespołowo” – powiedział szkoleniowiec po meczu z Osasuną.
Sam Mbappé również podkreśla, jak ważna jest dla niego nowa rola w zespole:
„To wyjątkowe, to ważny numer. Ale najważniejsze jest granie tutaj, na Bernabéu, dla Realu Madryt. Czuję się dobrze, ale najważniejsze jest pomaganie drużynie zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Reszta przyjdzie i będziemy wygrywać mecze.”
W pierwszym sezonie w Realu Mbappé zdobył 44 bramki we wszystkich rozgrywkach, w tym 31 w LaLiga, co dało mu prestiżowy tytuł Złotego Buta. Teraz, jako nowy numer 10 i jeden z liderów drużyny Xabiego Alonso, Francuz nie zamierza zwalniać tempa. Wręcz przeciwnie – wygląda na to, że dopiero się rozkręca.

