Real Madryt nie żałuje decyzji o niewykupieniu Floriana Wirtza, mimo nacisków Xabiego Alonso. Niemiecki pomocnik, który trafił do Liverpoolu za 100 milionów euro, przechodzi najgorszy okres w karierze. Statystyki 22-latka w Premier League budzą konsternację, a jego adaptacja do angielskiej piłki przebiega znacznie wolniej niż przewidywano.

- Wirtz ma najgorszy stosunek kreowanych sytuacji do goli w całej Premier League
- Florentino odrzucił transfer mimo rekomendacji Alonso, który prowadził Wirtza w Leverkusen
- Liverpool rozważa zmianę trenera Arne Slota już po pierwszym sezonie
Alonso naciskał, Perez się nie ugiął
Latem 2024 roku, gdy Xabi Alonso obejmował stery w Realu Madryt, jednym z jego priorytetowych życzeń transferowych był Florian Wirtz. Baskijski szkoleniowiec doskonale znał możliwości Niemca z czasów wspólnej pracy w Bayerze Leverkusen, gdzie młody pomocnik był kluczową postacią historycznego triumfu w Bundeslidze. Jednak władze Królewskich uznały, że pozycja ofensywnego pomocnika jest wystarczająco obsadzona, a wydanie trzycyfrowej kwoty na kolejnego gracza tego typu byłoby nieracjonalne.
Decyzja prezydenta Florentino Pereza o zablokowaniu transferu spotkała się wówczas z mieszanymi reakcjami. Dziś, po kilku miesiącach obserwacji występów Wirtza na Anfield, w gabinetach Santiago Bernabeu panuje przekonanie, że była to jedna z lepszych odmów w ostatnich latach. Liverpool wyłożył bowiem 100 milionów euro, oczekując natychmiastowego wpływu na grę ofensywną, tymczasem otrzymał gracza kompletnie zagubionego w realiach angielskiej piłki.
Alarmujące statystyki młodej gwiazdy
Liczby nie kłamią – Florian Wirtz w barwach Liverpoolu zanotował zaledwie 3 asysty i ani jednego gola. Dla zawodnika sprowadzonego jako nowy motor napędowy kreacji gry to wynik wręcz katastrofalny. Jeszcze bardziej niepokojący jest fakt, że według analiz Opta Sports, niemiecki pomocnik ma najgorszy współczynnik efektywności w całej Premier League pod względem wykorzystania kreowanych okazji bramkowych.
Eksperci wskazują na problemy z adaptacją do fizycznego stylu gry charakterystycznego dla angielskich rozgrywek. Wirtz, przyzwyczajony do bardziej technicznej i taktycznej Bundesligi, nie radzi sobie z presją czasu i intensywnością pojedynków. Jego główna zaleta – przyjmowanie piłki między liniami – w Premier League praktycznie nie istnieje, gdyż rywale nie dają mu sekundy na spokojne rozegranie akcji.
Kryzys na Anfield pogłębia problemy
Sytuację Wirtza komplikuje dodatkowo fakt, że cały Liverpool przechodzi trudny okres. Projekt Arne Slota, holenderskiego szkoleniowca, który zastąpił legendarnego Juergena Kloppa, jest poddawany ostrej krytyce. Według informacji „The Athletic”, zarząd The Reds już prowadzi rozmowy sondażowe z potencjalnymi następcami, co po zaledwie jednym sezonie stanowi precedens w nowożytnej historii klubu.
W Madrycie obserwują te wydarzenia z pewną satysfakcją. Florentino Perez wielokrotnie podkreślał w wewnętrznych rozmowach, że nie każdy talent automatycznie sprawdza się w każdym kontekście. Real ma już zabezpieczoną przyszłość na pozycji ofensywnego pomocnika – w 2026 roku do zespołu powróci Nico Paz, młody Argentyńczyk obecnie rozwijający się na wypożyczeniu. To właśnie jego perspektywa była jednym z argumentów przeciwko sprowadzeniu Wirtza.
Niemiecki pomocnik ma dopiero 22 lata i teoretycznie cały czas przed sobą, jednak pierwsze miesiące w Premier League mogą mieć długofalowy wpływ na jego pewność siebie i rozwój kariery. Pytanie brzmi, czy Liverpool da mu czas na odnalezienie się, czy też klub zacznie rozglądać się za alternatywami już tego lata.
