Letnie okno transferowe rozkręca się na dobre, a na celowniku europejskich klubów znalazło się wielu utalentowanych graczy. Jednym z najgorętszych nazwisk jest bez wątpienia Arnaud Kalimuendo, młody napastnik Rennes, który ma za sobą fantastyczny sezon. Newcastle United wydawało się faworytem, ale nagły zwrot akcji może sprawić, że Sroki obejdą się smakiem.

W skrócie:
- Newcastle United nawiązało kontakt z Rennes w sprawie transferu Arnauda Kalimuendo, ale nie złożyło jeszcze oficjalnej oferty.
- Tottenham Hotspur zintensyfikował swoje działania i jest gotowy do negocjacji, co stawia ich w uprzywilejowanej pozycji w wyścigu o podpis Francuza.
- Kalimuendo, autor 17 goli w Ligue 1, jest rozchwytywany na rynku, a zainteresowanie nim wyrażają również kluby z Niemiec i Włoch.
Sroki zaśpią? Tottenham wchodzi do gry o Kalimuendo z buta!
Newcastle United, które od dłuższego czasu przeczesuje rynek w poszukiwaniu wzmocnień w linii ataku, wyraziło konkretne zainteresowanie Arnaud Kalimuendo. Według doniesień, doszło już do pierwszych kontaktów między klubem z St James’ Park a władzami Rennes. To, co w branży nazywa się „sondowaniem rynku”, czyli wstępne badanie gruntu pod ewentualny transfer. Problem w tym, że na samym sondowaniu na razie się kończy. Oficjalna oferta wciąż nie wylądowała na stole francuskiego klubu, a w piłce nożnej kto pierwszy, ten lepszy.
Tę opieszałość może bezlitośnie wykorzystać rywal z Premier League. Do gry, i to z pełnym impetem, wkroczył Tottenham Hotspur. Koguty nie zamierzają czekać, aż Newcastle podejmie decyzję, i już teraz przygotowują się do konkretnych negocjacji. To stawia ich w znacznie lepszej pozycji i sugeruje, że wyścig o podpis 23-letniego napastnika będzie niezwykle zacięty. Sroki, jeśli nie chcą zostać na lodzie, muszą działać szybko, bo za chwilę mogą obudzić się z ręką w nocniku, a utalentowany Francuz będzie pozował do zdjęć w koszulce innego klubu.
Kim jest ten gość i dlaczego pół Europy go chce?
No dobrze, ale dlaczego wokół Arnauda Kalimuendo jest tyle szumu? To proste: liczby nie kłamią. W minionym sezonie Ligue 1 ten chłopak strzelił 17 goli w 33 meczach. To imponujący dorobek jak na napastnika grającego w tak wymagającej lidze. Mówimy tu o klasycznej „dziewiątce” – piłkarzu, który potrafi znaleźć się w polu karnym i zamienić podanie na bramkę.
Kalimuendo ma jeszcze dwa lata ważnego kontraktu z Rennes, co stawia jego obecnego pracodawcę w komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Nie muszą go sprzedawać za bezcen. Wiedzą, że mają w ręku gorący towar, o który biją się nie tylko Anglicy. Zainteresowanie nim wyraził również Bayer Leverkusen, a na liście połączonych z nim klubów znajdziemy takie firmy jak:
| Kraj | Zainteresowane kluby |
|---|---|
| Włochy | Juventus, Lazio, Roma |
| Niemcy | Bayer Leverkusen, Eintracht Frankfurt |
| Turcja | Fenerbahçe |
To pokazuje skalę talentu i potencjału, jaki drzemie w tym zawodniku. Dla Newcastle byłby to idealny kandydat do rotacji i rywalizacji z Alexandrem Isakiem i starzejącym się Callumem Wilsonem. Pytanie tylko, czy szefostwo klubu zdoła przejść od słów do czynów, zanim będzie za późno.

