Brazylijczyk Neymar znajduje się w samym centrum medialnej burzy po tym, jak ostro zaatakował dziennikarza na mediach społecznościowych. Gwiazda Santos FC zaprzecza doniesieniom o telefonicznym przeproszeniu trenera po kontrowersyjnym zachowaniu podczas ostatniego meczu. Sprawa nabiera tempa, a kolejne osoby zabierają głos w obronie jednego z najsłynniejszych piłkarzy świata.

W skrócie:
- Neymar publicznie nazwał dziennikarza „gównianym”, zaprzeczając informacjom o przeprosinach dla trenera po kontrowersyjnej zmianie
- Hiszpańskie media brutalnie oceniły formę Brazylijczyka jako „wolną” i ostrzegają przed wykluczeniem z kadry na Mundial
- Santos broni swojej gwiazdy, nazywając go „niezrozumianym geniuszem” i porównując do wielkich postaci historii
Afera w mediach społecznościowych eskaluje
Neymar nie należy do osób, które przechodzą obojętnie obok krytyki. Tym razem brazylijski superstar postanowił sam pisać własne nagłówki, atakując wulgarnymi słowami dziennikarza portalu Globo Esporte. Wszystko zaczęło się od doniesień, według których napastnik miał telefonicznie przeprosić trenera Juana Pablo Vojvodę za swoją reakcję podczas porażki z Flamengo 2:3. Podczas tego meczu kamery uchwyciły moment, gdy Neymar z niedowierzaniem reagował na decyzję szkoleniowca o zdjęciu go z boiska.
„Kolejne kłamstwo wymyślone przez gównianego dziennikarza!!!” – napisał bez ogródek Neymar w komentarzu pod postem, kategorycznie zaprzeczając, by taki telefon w ogóle miał miejsce. Publiczny atak wywołał lawinę komentarzy i podzielił opinię publiczną – jedni bronią prawa piłkarza do obrony swojego wizerunku, inni wskazują na brak profesjonalizmu w tak wulgarnej formie komunikacji.
Forma budzi coraz więcej wątpliwości
Krytyka Neymara nie ogranicza się tylko do jego zachowania poza boiskiem. Hiszpański dziennik Diario AS nie pozostawił suchej nitki na jego ostatnim występie przeciwko Flamengo. Według analityków z Półwyspu Iberyjskiego, były gracz Barcelony i PSG wyglądał „wolno i bez rytmu”, a jego obecność na boisku czasem wręcz przeszkadzała kolegom z drużyny.
„Po powrocie do składu, Brazylijczyk wyglądał na wolnego i pozbawionego rytmu, czasem nawet przeszkadzając w akcjach niektórych kolegów z drużyny. Protestował nawet przeciwko swojej zmianie. Jeśli wkrótce nie odzyska formy, trudno będzie mu ponownie założyć koszulkę reprezentacji Brazylii na przyszłych Mistrzostwach Świata” – ocenił AS.
Warto jednak zauważyć, że Neymar niemal przez dwa miesiące pauzował z powodu kontuzji mięśniowej, opuszczając siedem meczów. Taki długi okres bez gry naturalnie odbija się na rytmie i formie zawodnika. Mimo słabszego występu, gazeta przyznała, że momentami pokazywał błyski swojej klasy – groźny strzał z rzutu wolnego czy główka, która o mało nie doprowadziła do wyrównania.
Santos staje w obronie swojej gwiazdy
W obliczu medialnego ostrzału, Santos FC jednoznacznie stanęło po stronie swojego najjaśniejszej gwiazdy. Alexandre Mattos, dyrektor wykonawczy ds. piłkarskich klubu, opublikował na Instagramie emocjonalny wpis, porównując Neymara do „niezrozumianych geniuszy” z historii ludzkości.
„Geniusze są źle rozumiani, tak było zawsze w historii ludzkości. Myślą przed swoim czasem, robią rzeczy inaczej, robią różnicę… są nienasyceni wyzwaniami, zmianami, celami, które niewielu udaje się osiągnąć… pozostawiają dziedzictwo, tworzą historię… Ale są też ludźmi, popełniają błędy, uśmiechają się i płaczą, mają uczucia, serce, oddychają, żyją i przetrwają ciosy życia… Jesteś taki, geniusz… ci, którzy cię znają, wiedzą, jakim jesteś człowiekiem, jakie masz serce, jaką pokora emanuje z ciebie” – napisał Mattos.
To niezwykle silne stanowisko klubu pokazuje, jak ważną postacią jest Neymar dla Santos, zespołu w którym rozpoczynał swoją międzynarodową karierę. Pytanie brzmi, czy ta bezwarunkowa obrona wystarczy, by uciszyć krytykę i pozwolić zawodnikowi skupić się na odbudowie formy.
Najbliższym sprawdzianem będzie piątkowy mecz Serie A przeciwko Palmeiras. To właśnie na tym spotkaniu okaże się, czy kontrowersje wpłyną na pozycję Neymara w składzie i czy będzie w stanie odpowiedzieć krytykom na boisku – tam, gdzie jego talent zawsze przemawiał najgłośniej.

