Sobotni mecz domowy Rakowa Częstochowa z Piastem Gliwice zakończony dotkliwą porażką 1:3, był idealnym podsumowaniem tego, co się wydarzyło w tym tygodniu wokół częstochowskiego klubu.

Czy to są ostatnie dni Marka Papszuna w roli trenera Rakowa Częstochowa?
Całym winowajcą tego zamieszania został trener Rakowa – Marek Papszun, który według informacji medialnych chciałby przenieść się do Legii Warszawa. Oczywiście decydujący głos w tej sprawie ma właściciel Rakowa Częstochowa – Michał Świerczewski, który z Papszunem ma relacje przyjacielskie, choć patrząc na to, jak wygląda gra Rakowa w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy odejście Papszuna z drużyny „Medalików” mogło być w perspektywie czasu nieuniknione.
Marka Papszuna kusi szczególnie stadion, o którym w Częstochowie może sobie tylko pomarzyć oraz jak wiadomo pieniądze. Według informacji TVP Sport sam 51-latek ma wraz ze swoim sztabem szkoleniowym kosztować Legię ponad milion euro rocznie, co w historii stołecznego klubu nigdy tak nie płacono żadnemu trenerowi, ani jego ekipie.
Jednak wiadomo, że same plotki medialne o Papszunie przyniosły negatywny efekt w postaci słabej gry zespołu spod Jasnej Góry. Tak naprawdę w dzisiejszym meczu z Piastem Gliwice Raków tak naprawdę nie przeszkadzał ekipie Daniela Myśliwca. Co ciekawe nawet im pomagał. Szczególnie podsumowaniem tego meczu był drugi stracony gol przez Rakowa, gdzie bramkarz – Olivier Zych przy wybijaniu piłki nabił nadbiegającego Grzegorza Tomasiewicza, a sama piłka po odbiciu wylądowała do napastnika – Germana Barkovskiego, który główką trafił bez problemu do pustej bramki Rakowa.
Raków Częstochowa po powrocie z przerwy reprezentacyjnej zawsze przegrywał swoje ligowe spotkania. Tak było we wrześniu u siebie z Górnikiem Zabrze 0:1 oraz miesiąc później na wyjeździe z Cracovią 2:0. W najbliższym czasie Mistrz Polski z 2023 roku zagra na wyjeździe ze słabą w ostatnim czasie grającą – Arką Gdynią i potem u siebie z GKS-em Katowice i Zagłębiem Lubin. Szanse na zdobycie w tych starciach przynajmniej 7 punktów na 9 możliwych, byłoby możliwe, ale patrząc na to, że sama atmosfera wokół klubu jest ponura, to ciężko jest stwierdzić, czy finalnie Marek Papszun już myślami jest w Warszawie, czy nadal w Częstochowie.
W czwartek jeszcze Raków w ramach 4. kolejki fazy ligowej Ligi Konferencji Europy zagra w Sosnowcu z austriackim Rapidem Wiedeń, który w fazie ligowej tych europejskich rozgrywek przegrał wszystkie do tej pory spotkania. A sama ekipa „Medalików” jak na razie w europejskich pucharach spisuje się nieźle, ponieważ zdobyli 5 punktów na 3 rozegrane mecze, co aktualnie daje 12. miejsce w klasyfikacji fazy ligowej LKE.
Źródła: TVP Sport, Polski Ligowiec/X.com
