Neymar stracił cierpliwość po sromotnej porażce Santosu 0:3 z Mirassol, reagując gniewem na pytanie reportera o swoją formę fizyczną. Brazylijska gwiazda, która zdobyła decydującego gola w środowym zwycięstwie z Flamengo, nie kryła również frustracji związanej z kiepskim występem drużyny. Santos nadal tkwi w strefie spadkowej brazylijskiej Serie A, mimo powrotu Neymara do klubu.

W skrócie:
- Neymar zirytował się na pytanie o kondycję fizyczną po drugim pełnym meczu w ciągu czterech dni
- Mirassol zdominował Santos we wszystkich aspektach gry, co przyznał sam Neymar
- Powrót byłej gwiazdy PSG i Barcelony nie przyniósł jeszcze oczekiwanej poprawy wyników Santosu
Brazylijska gwiazda traci cierpliwość
„Znowu to samo? Mówiłem to już 300 razy” – wypalił Neymar, gdy reporter po meczu zapytał go o kondycję fizyczną. Nie był to pierwszy raz, gdy dziennikarze drążyli temat formy piłkarza, który rozegrał pełne 90 minut po raz drugi z rzędu. Jeszcze bardziej niepokojący był jednak sam występ drużyny, co Neymar otwarcie przyznał:
„Brakowało nam wszystkiego, dlatego wynik to 0:3. Nie zagraliśmy nawet połowy tego, co przeciwko Flamengo w kwestii pressingu. W meczu z Flamengo rywale dominowali pod względem posiadania piłki, a dziś Mirassol również – byli lepsi pod każdym względem.”
Dla Santosu była to zimna kąpiel po niedawnym zwycięstwie 1:0 nad Flamengo, w którym to właśnie Neymar zdobył decydującą bramkę. Brak konsekwencji w grze staje się coraz większym problemem dla zespołu, który z 14 punktami w 14 meczach pozostaje w strefie spadkowej.
Sen o ratunku zamienia się w koszmar
Powrót Neymara do Santosu w styczniu na zasadzie krótkoterminowego kontraktu wzbudził ogromne emocje wśród kibiców i mediów. Legendarny piłkarz, który w barwach tego klubu rozpoczynał swoją wielką karierę, miał być zbawcą w trudnej sytuacji. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna – mimo indywidualnych błysków geniuszu Neymara, zespół wciąż nie może znaleźć stabilizacji.
Choć Brazylijczyk niedawno przedłużył umowę z klubem do grudnia, na razie jego obecność nie przynosi spodziewanych rezultatów. Santos w dalszym ciągu balansuje na krawędzi spadku, a presja na zespole rośnie z każdym nieudanym meczem. Neymar, który ma na koncie imponujące 141 goli i 69 asyst w dwóch okresach gry dla Santosu, musi teraz udowodnić, że jego powrót to coś więcej niż tylko medialne wydarzenie.
Kolejny mecz Santos rozegra już 24 lipca przeciwko Internacionalowi. Będzie to kolejna szansa dla Neymara i spółki, by oddalić widmo spadku z brazylijskiej elity.

