Shaun Wright-Phillips, były napastnik Manchesteru City, apeluje do Harry’ego Kane’a, by ten rozważył transfer do ekipy z Etihad Stadium zamiast Barcelony, jeśli zdecyduje się opuścić Bayern Monachium. Angielski snajper mógłby stworzyć zabójczy duet z Erlingiem Haalandem, a ich współpraca mogłaby przynieść Citizens kolejne trofea. Kontrakt Kane’a z Bawarczykami obowiązuje do czerwca 2027 roku, ale spekulacje o możliwym odejściu już w przyszłym roku nabierają tempa.

W skrócie:
- Harry Kane i Erling Haaland walczą o Złoty But Europy w sezonie 2025-26, obaj z 14 golami w lidze
- Wright-Phillips uważa, że Kane i Haaland mogliby grać razem w Manchesterze City, tworząc niszczycielski atak
- Kontrakt Kane’a z Bayernem zawiera klauzulę pozwalającą na odejście w 2026 roku, choć sam zawodnik rozważa przedłużenie umowy
Dwóch królów strzelców w jednym zespole?
Harry Kane przeżywa absolutnie wyśmienity okres w barwach Bayernu Monachium. W zaledwie 18 meczach tego sezonu Anglik wbił już 24 gole we wszystkich rozgrywkach, co jest wynikiem po prostu kosmicznym. We wrześniu osiągnął coś, czego nie udało się ani Cristiano Ronaldo, ani Erlingowi Haalandowi – został najszybszym piłkarzem w historii pięciu topowych lig europejskich, który zdobył 100 goli dla jednego klubu. Potrzebował do tego zaledwie 104 meczów, bijąc rekord Portugalczyka i Norwega o jeden pojedynek.
Forma Kane’a była kluczowa dla imponującej serii zwycięstw Bayernu pod wodzą Vincenta Kompany’ego. Die Roten wygrali 16 meczów z rzędu na początku sezonu, bijąc legendarny rekord AC Milanu z sezonu 1992-93. Dopiero remis 2:2 z Union Berlin zatrzymał tę niesamowitą passę.
Z drugiej strony kanału La Manche, Erling Haaland kontynuuje swoją destrukcyjną passę strzelecką. Norweg przekroczył już barierę 30 goli dla klubu i reprezentacji w tym sezonie, z czego 19 trafień zaliczył w barwach Manchesteru City. Jego nieobecność w meczu Ligi Mistrzów z Bayerem Leverkusen była bardzo odczuwalna – Citizens przegrali 0:2 w starciu, w którym Pep Guardiola postawił na rotację składu.
Kane i Haaland mogą grać razem – twierdzi legenda City
Shaun Wright-Phillips, który spędził dziewięć lat w Manchesterze City, ma ciekawą wizję przyszłości. Były reprezentant Anglii uważa, że Kane i Haaland świetnie uzupełniliby się na boisku, tworząc prawdopodobnie najbardziej śmiercionośny duet napastników w Europie.
„Jeśli byłbyś Harrym Kane’em, mógłbyś wygrać więcej trofeów w Barcelonie lub Realu Madryt, dlaczego miałbyś to odrzucić? Ale jeśli chce tego rekordu w Premier League, to myślę, że Manchester City przyjąłby go z otwartymi ramionami” – powiedział Wright-Phillips w rozmowie z BestBettingSites.
Były skrzydłowy nie ma wątpliwości, że obaj napastnicy mogliby współistnieć w jednym zespole, mimo że City zazwyczaj gra z jednym napastnikiem.
„Myślę, że mogą grać razem, ponieważ Kane jest wyjątkową dziesiątką, a to uwolniłoby Haalanda. Jak tylko Kane dostanie piłkę i się odwróci, Haaland będzie biegł za jego plecami, a Kane go znajdzie.”
Ta wizja taktyczna ma sens. Kane zawsze był znany z umiejętności gry plecami do bramki oraz genialnych podań, podczas gdy Haaland to maszyna do wykorzystywania przestrzeni i finalizowania akcji. Połączenie tych dwóch stylów mogłoby stworzyć coś naprawdę wyjątkowego.
Co z przyszłością Kane’a w Bayernie?
Kontrakt Kane’a z Bayernem Monachium obowiązuje do czerwca 2027 roku, ale zawiera interesującą klauzulę. Aby mogła ona wejść w życie, 32-letni napastnik musiałby poinformować władze klubu przy Sabener Straße o chęci odejścia do końca stycznia 2026 roku. To oznacza, że decyzja musiałaby zapaść już za nieco ponad dwa miesiące.
Jednak sam zainteresowany wydaje się być całkiem zadowolony w Monachium. Kane publicznie przyznał, że rozważa przedłużenie swojego pobytu na Allianz Arena poza 2027 rok. Spekulacje medialne nie wydają się niepokoić Anglika, który skupia się na tym, co robi najlepiej – strzelaniu goli.
Warto zauważyć, że zarówno Kane, jak i Haaland są obecnie liderami w wyścigu o Złoty But Europy na sezon 2025-26. Obaj mają po 14 bramek ligowych, plasując się na równi z Kylianem Mbappe. To pokazuje, jak fenomenalny jest to sezon dla obu napastników.
Pytanie brzmi: czy Kane zechce wrócić do Premier League, by pobić kolejne rekordy, czy woli kontynuować swoją przygodę w Bundeslidze? A może faktycznie Barcelona lub Real Madryt okażą się zbyt kusząca propozycją? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – każdy klub w Europie chciałby mieć w swoich szeregach napastnika jego kalibru.
