Prezes PZPN Cezary Kulesza nie przebierał w słowach komentując ostatnie kontrowersyjne decyzje sędziów w Ekstraklasie. Szczególne emocje wzbudził rzut karny podyktowany przeciwko Legii w meczu z Rakowem Częstochowa, gdzie Stojanović zagrał ręką po wcześniejszym odepchnięciu przez rywala. Szef polskiej piłki domaga się większej stanowczości w rozliczaniu arbitrów za błędy.

W skrócie:
- Kulesza ostro skrytykował interpretację przepisów przez niektórych sędziów w Ekstraklasie
- Prezes PZPN oczekuje zdecydowanych konsekwencji wobec arbitrów popełniających błędy
- Kontrowersje dotyczą głównie karnego w meczu Raków – Legia, gdzie Przybył nie zauważył faulu na Stojanoviciu
„Absurdalne interpretacje” według prezesa PZPN
Cezary Kulesza w rozmowie z TVP Sport nie ukrywał oburzenia poziomem sędziowania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szczególnie mocno odniósł się do medialnych doniesień o arbitrach, którzy rzekomo różnicują swoje decyzje w zależności od klubu.
„Jeżeli jakiś sędzia mówi, że jego interpretacja sytuacji zależy od tego, u kogo może zabłysnąć, to ja chciałbym bardzo poznać nazwisko takiego sędziego, bo to brzmi absurdalnie” – stwierdził stanowczo prezes PZPN.
Kością niezgody stała się kontrowersyjna sytuacja z meczu Rakowa z Legią. Sędzia Jarosław Przybył podyktował rzut karny po zagraniu ręką Petara Stojanovicia, kompletnie ignorując fakt, że wcześniej obrońca Legii został wypchnięty przez Zorana Arsenicia. Decyzja ta wywołała burzę w środowisku piłkarskim i sprowokowała Kuleszę do głośnego wyrażenia swojego niezadowolenia.
Prezes żąda konsekwencji dla błądzących arbitrów
Szef polskiej piłki nie pozostawił wątpliwości co do swoich oczekiwań wobec nowego przewodniczącego Kolegium Sędziów, który ma zostać niebawem wybrany. Obecnie obowiązki na tym stanowisku pełni tymczasowo Marcin Szulc.
„Czego oczekiwałbym od przewodniczącego? Przede wszystkim oczekiwałbym tego: nie bójmy się powiedzieć, nie bójmy się ukarać. Oczekiwałbym odwagi i zdecydowania w sytuacjach, kiedy należy wyciągnąć pewne konsekwencje” – podkreślił Kulesza, jasno dając do zrozumienia, że status i doświadczenie sędziego nie powinny mieć znaczenia przy ocenie jego pracy.
Prezes PZPN wyraźnie zasygnalizował, że błędy sędziowskie wpływające na wyniki meczów nie mogą pozostawać bez konsekwencji: „Jeżeli w wyniku ewidentnej pomyłki sędziego jakiś klub traci punkty, to musi dany sędzia ponieść konsekwencje„. Ta deklaracja może zwiastować bardziej surowe podejście do oceny pracy arbitrów w nadchodzących kolejkach Ekstraklasy.
Wypowiedzi Kuleszy pojawiają się w momencie, gdy coraz głośniej mówi się o potrzebie reform w polskim sędziowaniu. Kibice i eksperci od dawna krytykują brak transparentności i odpowiedzialności za błędne decyzje, które nierzadko decydują o losach klubów w walce o mistrzostwo, europejskie puchary czy utrzymanie w lidze.
Źródło: TVP Sport


A czemu nie zabrałeś głosu po meczu Legii z Radomiakiem,tam było dopuszczalne🤫