Napięcia między FC Barceloną a ich kapitanem Markiem-André ter Stegenem przybierają na sile, angażując już nie tylko hiszpański klub, ale również Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB). Doświadczony bramkarz, przebywający obecnie na zwolnieniu lekarskim po drugiej operacji pleców, znajduje się w centrum sporu, który może wpłynąć zarówno na jego przyszłość w klubie, jak i pozycję w reprezentacji Niemiec przed Mistrzostwami Świata 2026.

W skrócie:
- Andreas Rettig, dyrektor sportowy DFB, publicznie poparł ter Stegena w konflikcie z Barceloną
- Barcelona chce uznać kontuzję bramkarza za długoterminową, by wykorzystać 80% jego pensji na rejestrację nowych zawodników
- Julian Nagelsmann ostrzegł, że pozycja ter Stegena w reprezentacji Niemiec zależy od regularnej gry w klubie
Barcelona kontra ter Stegen – o co chodzi w tym sporze?
Cała saga rozpoczęła się, gdy 33-letni ter Stegen doznał kontuzji dolnej części pleców, która według prognoz wykluczy go z gry na około trzy miesiące. To kluczowy punkt sporu, ponieważ zgodnie z przepisami La Liga, kontuzja musi trwać minimum cztery miesiące, aby została zakwalifikowana jako długoterminowa. Tylko w takim przypadku Barcelona mogłaby wykorzystać 80% pensji bramkarza do zarejestrowania nowych nabytków – Joana Garcíi i Wojciecha Szczęsnego.
Problem polega na tym, że klub nie może uzyskać zgody ter Stegena na raport medyczny, co skutecznie blokuje rejestrację wspomnianych bramkarzy. A czas nagli, bo sezon La Liga rozpoczyna się już 16 sierpnia 2025 roku.
Do sprawy nieoczekiwanie włączył się Niemiecki Związek Piłki Nożnej. Andreas Rettig, dyrektor sportowy DFB, wyraźnie opowiedział się po stronie ter Stegena, podkreślając jego zasługi zarówno dla Barcelony, jak i reprezentacji Niemiec.
„Chciałbym, aby zasługi i znaczenie, jakie Marc-André miał nie tylko dla nas, ale także dla Barcelony, były brane pod uwagę w ich relacjach z nim,” powiedział Rettig. Jednocześnie przyznał, że jego ocena może nie być całkowicie obiektywna: „Jestem trochę stronniczy. To zawodnik naszej reprezentacji narodowej. Dlatego mogę nie być odpowiednią osobą do obiektywnej oceny.”
Wypowiedź ta pojawiła się zaledwie kilka dni po tym, jak selekcjoner niemieckiej kadry Julian Nagelsmann ostrzegł, że pozycja ter Stegena jako pierwszego bramkarza reprezentacji na Mistrzostwa Świata 2026 zależy od regularnych występów w klubie.
„Musi regularnie grać, aby utrzymać ten status,” stwierdził Nagelsmann, sygnalizując, że ma też inne opcje w kadrze.
Sytuacja ter Stegena w reprezentacji Niemiec znacząco różni się od tej z początków jego kariery międzynarodowej, gdy często pozostawał w cieniu Manuela Neuera. Barcelona natomiast, z kontraktem ter Stegena obowiązującym do 2028 roku, miała poinformować bramkarza jeszcze przed operacją o planach dotyczących Garcíi i Szczęsnego na sezon 2025-26, co wskazuje na potencjalną zmianę w hierarchii bramkarzy.
Wszystko wskazuje na to, że konflikt między Barceloną a ich wieloletnim bramkarzem będzie narastał, a jego rozwiązanie może okazać się kluczowe nie tylko dla hiszpańskiego klubu, ale także dla niemieckiej kadry przygotowującej się do kolejnego wielkiego turnieju.

