Porażka 0:3 z Górnikiem Zabrze w Szczecinie postawiła pod znakiem zapytania przyszłość Roberta Kolendowicza. Jeszcze niedawno wydawało się, że trener może liczyć na pełne wsparcie właściciela, ale najnowszy wpis Alexa Haditaghi’ego w mediach społecznościowych pokazuje, że cierpliwość władz klubu dobiegła końca.

Według informacji krążących wokół Pogoni, Kolendowicz ma zostać wezwany na rozmowę z zarządem, podczas której będzie musiał przedstawić swoją wizję dalszej pracy i wytłumaczyć słaby start sezonu. Nie można wykluczyć, że skończy się to rozstaniem za porozumieniem stron.
Jasny sygnał z góry: „Zmiany są nieuniknione”
Haditaghi nie owijał w bawełnę, biorąc na celownik cały klub – od piłkarzy, przez sztab, aż po zarząd. W najnowszym wpisie podkreślił, że wszyscy muszą wziąć odpowiedzialność za słaby początek rozgrywek.
– Całej organizacji – naszym piłkarzom, trenerowi i jego sztabowi, a także zarządowi – należy się odpowiedzialność za dzisiejszy wynik i za cały dotychczasowy sezon. Brakowało nam intensywności, pasji i jedności jako drużyna. To nie do przyjęcia – napisał właściciel Pogoni.
Przeprosił także kibiców za dotychczasowe występy i zaznaczył, że gra w barwach Pogoni jest przywilejem, a nie prawem. W dalszej części wpisu zapowiedział, że sytuacja nie zostanie zbagatelizowana.
– Zmiany nadchodzą, bo to, co pokazaliśmy do tej pory, nie było wystarczająco dobre i nie zostanie już nigdy zaakceptowane – dodał.
Kibice podzieleni ws. trenera
Część fanów domaga się zwolnienia Kolendowicza, wskazując na kiepską dyspozycję zespołu i brak wyraźnego progresu w grze. Inni uważają jednak, że winy należy szukać nie na ławce trenerskiej, a w działach odpowiedzialnych za transfery, które nie zapewniły drużynie jakościowych wzmocnień.
Ta różnica opinii sprawia, że sytuacja wokół Pogoni jest wyjątkowo napięta. Kibice zaczynają tracić cierpliwość, a zarząd stoi przed decyzją, czy dać trenerowi jeszcze jedną szansę, czy też rozpocząć nowy etap z innym szkoleniowcem.
Kolendowicz objął drużynę w sierpniu ubiegłego roku i miał być symbolem stabilności w trudnym okresie. Teraz sam znalazł się w ogniu krytyki. Właściciel klubu wysłał jasny komunikat: Pogoń musi się zmienić.


