Mistrzowie Polski potrzebowali jednej połowy na rozgrzewkę, by w drugiej części spotkania całkowicie zdominować parkiet i pokonać Corotop Gwardię Opole aż 36:22. Choć do przerwy goście utrzymywali kontaktowy wynik, to ofensywny zryw gospodarzy w decydujących momentach 14. serii ORLEN Superligi nie pozostawił złudzeń, kto tego dnia był lepszy.

Dominacja po zmianie stron
Kluczowe dla losów spotkania okazały się wydarzenia po przerwie. Choć drugą odsłonę od trafień rozpoczęli Bartosz Kowalczyk dla gości i Melvyn Richardson dla gospodarzy, to z biegiem czasu przewaga „Nafciarzy” zaczęła drastycznie rosnąć. Sygnał do ataku dał Kiryl Samoila oraz skuteczny w kontratakach Jakub Szyszko. To właśnie ten ostatni był wiodącą postacią w ofensywie płocczan, kończąc mecz z dorobkiem 8 bramek.
Wsparcie w ataku zapewnili także Zoran Ilić i Leon Susnja, którzy bezlitośnie wykorzystali błędy rywali, posyłając piłkę do niestrzeżonej bramki opolan. Skuteczność „Niebiesko-Biało-Niebieskich” była zabójcza – bramki seryjnie zdobywali Krystian Szostak (łącznie 6 trafień) oraz Gergo Fazekas. Przewaga rosła błyskawicznie, a trener gości, Bartosz Jurecki, ratował się przerwą na żądanie po golu Zoltana Szity. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów. W końcówce, przy bezpiecznym prowadzeniu, między słupkami Wisły pokazał się Wojciech Borucki, notując skuteczną obronę, co pozwoliło jeszcze bardziej powiększyć dystans. Ostatecznie druga połowa to demonstracja siły gospodarzy, którzy rzucili w niej aż 22 bramki, tracąc zaledwie 11.
Tylko pierwsza połowa wyrównana. W drugiej? Nokaut
Pierwsza część rywalizacji nie zapowiadała tak jednostronnego finału. Mecz otworzył gol Kiryla Samoili, ale Gwardia Opole szybko odpowiedziała trafieniami Kacpra Aksamita i Oliwiera Kamińskiego. Przez długi fragment gra toczyła się w rytmie „bramka za bramkę”. Płocczanie musieli radzić sobie z dobrze dysponowanym tego dnia Bartoszem Kowalczykiem oraz rzutami karnymi egzekwowanymi przez Mateusza Wojdana.
W grze obu zespołów nie brakowało ostrości, co skutkowało licznymi wykluczeniami. Na ławkę kar odsyłani byli m.in. Oliwier Kamiński i Przemysław Krajewski. Ważnym momentem była interwencja Mirko Alilovicia, który wybronił rzut karny po faulu Zoltana Szity. Mimo starań gości, w tym bramek Admira Pelidiji, końcówka pierwszej połowy należała do Jakuba Szyszko i Zoltana Szity. Tuż przed syreną o czas poprosił jeszcze szkoleniowiec gospodarzy, Xavi Sabate. Ostatecznie na przerwę zespoły schodziły przy stanie 14:11 dla Wisły, co dawało opolanom nadzieję na walkę w drugiej odsłonie – nadzieję, która została szybko rozwiana po powrocie na parkiet.
ORLEN Wisła Płock – Corotop Gwardia Opole 36:22 (14:11)
- Najskuteczniejsi w Wiśle Płock: Jakub Szyszko (8), Krystian Szostak (6), Kiryl Samoila (5).
- Najskuteczniejsi w Gwardii Opole: Bartosz Kowalczyk (4), Oliwier Kamiński (3), Maciej Zarzycki (3).

