Przed świętami Wielkanocy Wisła Kraków postanowiła zrobić malutki prezent swoim kibicom i ogłosić w czwartkowe przedpołudnie o rozwiązaniu kontraktu za porozumieniem stron z Enisem Fazlagiciem. Sam piłkarz do końca przyszłego tygodnia będzie trenował jeszcze z drużyną Mariusza Jopa.

Enis Fazlagić opuszcza Wisłę Kraków
Można powiedzieć, że Enis Fazlagić jest najgorszym przeprowadzonym transferem gotówkowym w dotychczasowej historii krakowskiego klubu. Gdy przychodził do Krakowa w styczniu 2022 roku za polecenia słowackiego trenera – Adriana Guli, którego znał ze wspólnej pracy w MŠK Žilina wydawało się, że to jest piłkarski diamencik, który pod Wawelem miał zaistnieć i godnie zastąpić Holendra –Aschrafa El Mahdiouiego, który postanowił przenieść się do Arabii Saudyjskiej. Sama Wisła Kraków za Fazlagicia zapłaciła Żylinie aż 500 tysięcy euro, które ostatecznie można uznać za zmarnowane.
Kibice „Białej Gwiazdy” na pewno nie zapamiętają jakiegoś dobrego występu w barwach ich ukochanego zespołu. Łącznie Fazlagić do dziś zaliczył w tym okresie: 13 meczów na poziomie PKO BP Ekstraklasy, 2 spotkania w rozgrywkach Betclic 1 Ligi i 1 w ramach Pucharu Polski. Przez ten czas krakowski zespół postanowił wypożyczać jednokrotnego reprezentanta Macedonii Północnej do takich zespołów jak: słowackie DAC Dunajska Streda czy Górnik Łęczna jednak tam również nie potrafił wywalczyć miejsca w wyjściowym składzie obydwu drużyn.
Oczywiście sama umowa Fazlagicia z Wisłą Kraków trwała do 30 czerwca 2026 roku, jednak dzięki rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron krakowski klub nie będzie musiał mu zapłacić całej kwoty. Według informacji, do jakich dotarł Bartosz Karcz na łamach Gazety Krakowskiej, obie strony spotkały się w połowie drogi. Wierząc różnym spekulacjom medialnych w ciągu trzech lata spędzonych pod Wawelem zarobił blisko 4 miliony złotych, licząc przy tym, że miesięczne zarobki Fazlagicia, które zostały podpisane jeszcze za czasów gry na poziomie PKO BP Ekstraklasy, wynosiły około 100 tysięcy miesięcznie, co dają łącznie taką kwotę kolosalną, która można było wydać na zdecydowanie lepsze rzeczy.
Źródła: Wisła Kraków/X.com, Bartosz Karcz/Gazeta Krakowska
