Oleksandr Usyk rezygnuje z pasa federacji WBO, aby doprowadzić do sensacyjnego starcia z Deontayem Wilderem, które ma odbyć się wiosną przyszłego roku na terenie Stanów Zjednoczonych. Menedżer ukraińskiego pięściarza potwierdził zaawansowane negocjacje. Pojedynek ma odbyć się w Las Vegas lub Los Angeles. Padły także pierwsze konkrety związane z terminem.

Amerykański sen Usyka kosztem mistrzowskiego pasa
Decyzja o porzuceniu tytułu mistrza świata organizacji WBO przez Oleksandra Usyka definitywnie przekreśliła nadzieje Fabio Wardleya na walkę z ukraińskim czempionem. Zamiast tego, obóz Usyka skoncentrował się na sfinalizowaniu porozumienia z Deontayem Wilderem.
Egis Klimas, menedżer Ukraińca, poinformował w rozmowie z „The National”, że trwają prace nad wielowalkowym kontraktem, a celem jest powrót jego zawodnika na rynek amerykański po raz pierwszy od starcia z Chazzem Witherspoonem w 2019 roku. Jako najbardziej prawdopodobne terminy wskazał przełom kwietnia i maja, zaznaczając, że Wilder pozostaje jednym z najbardziej atrakcyjnych nazwisk, z którymi Usyk dotychczas nie mierzył się w ringu.
Paradoksalna szansa „Bronze Bombera”
Deontay Wilder, mimo fatalnej passy i sugestii dotyczących zakończenia kariery, staje przed szansą odzyskania statusu mistrzowskiego. Amerykanin, który w ostatnim czasie zanotował porażki z Josephem Parkerem oraz Zhilei Zhangiem, a jedyne zwycięstwo odniósł nad Tyrellem Herndonem, sam przyznaje, że propozycja od Usyka jest pokłosiem jego słabszej formy.
W rozmowie z „talkSPORT” Wilder stwierdził, że gdy znajdował się u szczytu i nokautował kolejnych rywali, rzadko otrzymywał podobne okazje, natomiast obecna pewność siebie przeciwników sprawia, iż chętniej podejmują z nim wyzwanie. Choć jego siła ciosu w ostatnich występach nie znajdowała przełożenia na rezultaty, Amerykanin wciąż pozostaje jedną z największych atrakcji komercyjnych w wadze ciężkiej.

