Ładowanie...

Wikipedia niebezpiecznym narzędziem dla dziennikarzy?

Jarosław ZającJarosław Zając
15 maja 2025 08:44
Wikipedia niebezpiecznym narzędziem dla dziennikarzy?

Każdy szanujący się dziennikarz, nie tylko sportowy, dobrze wie, że tworzona przez internautów Wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem informacji. Nie każdy jednak rzetelnie podchodzi do swoich obowiązków...

Fałszywe informacje mogą kosztować reputację

Na przykład David Anderson, dziennikarz „Daily Mirror”. Brytyjczyk, który prowadził relację z meczu Manchesteru City z Omonią Nikozją w ramach Pucharu UEFA, ośmieszył się jak mało kto.

W jego artykule pojawiła się informacja o tym, że „nieliczni, ale wierni fani Omonii nazywają się "The Zany Ones" (w wolnym tłumaczeniu: błazny), noszą czapki zrobione ze zniszczonego obuwia, a jedną z ich przyśpiewek jest piosenka "o małym kartofelku”.

O ile angielscy fani, czytając rewelacje pana Andersona, jedynie nieśmiało się uśmiechali, o tyle cypryjscy kibice mogli poczuć się urażeni. Okazało się bowiem, że ktoś postanowił sobie zrobić żart i podobną informację zamieścił na portalu Wikipedia.org. Nieświadomy dziennikarz bezrefleksyjnie skopiował zawarte tam treści, a teraz musi tłumaczyć się przed swoimi przełożonymi.

Nie trudno się bowiem domyślić, że czapki ze starych butów i piosenka o małym kartofelku to tylko wymysł pewnego kreatywnego dowcipnisia.

Sprawa ta może jednak stanowić cenną lekcję dla wszystkich, którzy na co dzień relacjonują sportowe zmagania. Oczywiście, sport jest pełen barwnych postaci, nietypowych tradycji oraz szalonych historii, jednak odróżnienie rzeczywistości od fantazji powinno być dla dziennikarzy priorytetem. Nie można przecież dopuścić, by czytelnik zaufał fałszywej informacji o kibicach śpiewających absurdalne hymny lub noszących jeszcze bardziej niedorzeczne nakrycia głowy.

Warto zauważyć, że świat sportu oferuje mnóstwo autentycznych historii, które brzmią równie nieprawdopodobnie jak wspomniana piosenka o kartofelku. Na przykład kibice islandzkiej drużyny narodowej swoją słynną "wikingowską klaskaniem" podbijali serca fanów na całym świecie podczas Euro 2016, a fani holenderskiego klubu ADO Den Haag w ramach akcji charytatywnej rzucali na boisko pluszowe maskotki dla dziecięcych pacjentów miejscowego szpitala.

Zatem, zamiast bezrefleksyjnego kopiowania treści z Wikipedii, dziennikarze powinni wychodzić na stadiony, rozmawiać z kibicami, zawodnikami oraz działaczami, a także zagłębiać się w prawdziwe, choć czasem niezwykle dziwne, obyczaje panujące wśród sportowych społeczności.

Gdyby Anderson wykazał się większym profesjonalizmem i udał się między kibiców Omonii Nikozja, być może odkryłby, że choć nie śpiewają o ziemniakach, to ich prawdziwe tradycje są równie fascynujące. Mógłby dowiedzieć się, jaką drogę pokonują fani z Cypru, aby wspierać swoją drużynę w odległych krajach Europy, lub jak ich entuzjazm wpływa na zawodników podczas kluczowych momentów meczu.

Tego rodzaju dziennikarska dociekliwość z pewnością zapobiegłaby ośmieszeniu, jakie zafundował sobie i swojej redakcji dziennikarz „Daily Mirror”. Bo choć sport bywa pełen humoru i zaskakujących zwrotów akcji, to obowiązek rzetelnego dziennikarstwa pozostaje niezmienny. Być może ten incydent stanie się dla Andersona impulsem do zmiany podejścia – może następnym razem zamiast kopiować z internetu, osobiście przekona się, że prawda o sporcie potrafi być ciekawsza niż fikcja.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarzZaloguj się
Ładowanie komentarzy...