Władze Widzewa Łódź pracują pod ogromną presją czasu, by jeszcze przed świętami sfinalizować transakcję, która może okazać się najdroższym ruchem tej zimy w Polsce. W grze są kwoty sięgające milionów euro, a tajemniczy transfer ma być kolejnym etapem przebudowy drużyny.

Widzew robi zimowe zakupy na dużą skalę
Władze klubu radykalnie zmieniły strategię na zimowe okno transferowe. Początkowe zapowiedzi „kosmetyki” składu ustąpiły miejsca planom gruntownej przebudowy, na którą budżet ma wynieść od 8 do 10 mln euro. Najważniejszym punktem tej ofensywy ma być właśnie ściągnięcie piłkarza wycenianego na ok. 4,5 mln euro, choć ostrożniejsze szacunki mówią o kwocie między 3,5 a 4 mln euro. Byłby to transfer definitywny, a nie wypożyczenie.
Negocjacje znajdują się na zaawansowanym etapie. Działaczom zależy na dopięciu formalności w jak najkrótszym czasie, ale dużo ma zależeć od najbliższych dni. W przypadku tej sprawy działaczom mocno zależy na dyskrecji, dlatego próby zebrania jakichkolwiek informacji są karkołomnym przedsięwzięciem.
O samym zawodniku wiadomo jedynie tyle, że ma za sobą występy w reprezentacji narodowej swojego kraju. Priorytetami transferowymi Widzewa na tę zimę pozostają boki obrony i wahadła, skrzydła oraz środek pola. Aby zrealizować te plany, klub musi zwolnić miejsce w budżecie płacowym. Przesądzony wydaje się los takich graczy jak chociażby Tonio Teklić.
Kto przyjdzie, a kto odejdzie z Łodzi?
Podczas gdy trwają prace nad „świątecznym hitem”, Widzew sfinalizował już pierwsze wzmocnienie. Kontrakt do 2029 roku (z opcją przedłużenia) podpisał Christopher Cheng. To 24-letni lewy obrońca lub wahadłowy, pozyskany z norweskiego Sandefjord. W minionym sezonie ligowym zanotował 5 goli i 5 asyst, co każe traktować go jako zawodnika do pierwszej jedenastki.
Kolejne ruchy są na „ostatniej prostej”. Bliski przenosin do Łodzi jest Norman Campbell, 26-letni Jamajczyk z Randers FC. Skrzydłowy, mogący grać także w ataku, ustalił już warunki umowy. Jeszcze bardziej medialnym nazwiskiem jest Lukas Lerager. 32-letni środkowy pomocnik, 10-krotny reprezentant Danii i uczestnik Ligi Mistrzów, po rozstaniu z FC Kopenhaga ma przylecieć do Polski na testy i podpisanie dokumentów. Lista życzeń obejmuje również pomocnika Radomiaka, Capitę Capembę.

