Robert Lewandowski nie ma wątpliwości, że FC Barcelona znajduje się w gronie faworytów do zdobycia trofeum Ligi Mistrzów w sezonie 2025/26. Polski napastnik w wywiadzie dla „The Times” wskazał również inne zespoły, które jego zdaniem mają szansę na końcowy triumf. Ciekawą uwagę skierował w stronę klubów z Premier League, komentując ich finansowe możliwości.

W skrócie:
- Lewandowski wymienił Barcelonę, Real Madryt i PSG jako głównych faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów 2025/26
- Polski napastnik zasugerował, że sukces klubów Premier League opiera się głównie na ich sile finansowej
- Wypowiedź padła w kontekście przygotowań do 150. występu Lewandowskiego w barwach FC Barcelona
Królewski tercet na szczycie europejskiej hierarchii
Zapytany przez dziennikarzy „The Times” o to, kto ma największe szanse na triumf w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, Robert Lewandowski bez wahania wskazał trzy kluby. „Są wśród faworytów także zespoły z Premier League, ale wciąż pozostają Real Madryt, Barcelona i PSG” – stwierdził polski napastnik.
Ta wypowiedź może być postrzegana jako wyraz wiary w siłę katalońskiego zespołu, który w ostatnich latach nie osiągał znaczących sukcesów w europejskich rozgrywkach. Warto zauważyć, że Lewandowski umieścił Barcelonę w jednym rzędzie z Realem Madryt – aktualnym triumfatorem Ligi Mistrzów, co świadczy o jego dużej pewności co do potencjału drużyny prowadzonej przez Hansiego Flicka.
„W Premier League po prostu płacą dużo”
Najciekawszym elementem wypowiedzi Lewandowskiego wydaje się jego komentarz dotyczący klubów z Premier League. „Oni (kluby Premier League) też są wśród faworytów, ale w Premier League po prostu płacą dużo. Widzi się zawodników, którzy są kupowani za wygórowane ceny, mimo że nie mieli nawet dobrego sezonu” – powiedział polski napastnik, sugerując, że przewaga angielskich zespołów opiera się głównie na ich sile finansowej, a niekoniecznie na sportowych wartościach.
Jesteś młody, strzelasz dziesięć bramek w sześć miesięcy, a jakiś klub zapłaci 60 lub 70 milionów. Wcześniej trzeba było coś więcej pokazać. Ale nigdy nie wiadomo, czy cena, którą płacą, oferuje jakość, której szukają.
Ta dość kontrowersyjna wypowiedź może być odebrana jako subtelna krytyka modelu biznesowego angielskiej piłki. Lewandowski, który sam nigdy nie zagrał w Premier League, wydaje się stawiać wyżej projekty sportowe realizowane w Hiszpanii czy Francji niż te oparte na potężnych inwestycjach finansowych w Anglii.
Warto przypomnieć, że polski napastnik przygotowuje się obecnie do swojego 150. występu w barwach FC Barcelona w meczu przeciwko Valencii. Od momentu dołączenia do katalońskiego klubu, Lewandowski pozostaje jednym z kluczowych zawodników, mimo że wkrótce skończy 37 lat.

