Jonas Vingegaard pokazał klasę już na drugim etapie Vuelta a España. Duńczyk wygrał górski finisz w Limone i przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej, zakładając prestiżową czerwoną koszulkę lidera.

Philipsen odpada, Bernal i Gaudu w czołówce
Choć warunki były wymagające – chłód, deszcz i gęsta mgła na ostatnim, 10-kilometrowym podjeździe – to Vingegaard zachował najwięcej sił na decydujące metry. Brytyjczyk Tom Pidcock spróbował ataku tuż przed szczytem, ale 27-latek z Visma Lease a Bike wraz z Włochem Giulio Ciccone błyskawicznie go wyprzedzili. Na mecie pierwszy zameldował się Vingegaard, sięgając po swoje premierowe zwycięstwo etapowe od lutego.
„Jestem super szczęśliwy, zarówno z własnej formy, jak i z tego, jak poprowadziła mnie drużyna. No i ta koszulka lidera – coś wyjątkowego” – mówił po wszystkim Duńczyk.
Dotychczasowy lider Jasper Philipsen nie wytrzymał tempa i stracił kontakt z najlepszymi. W klasyfikacji generalnej Vingegaard prowadzi o 4 sekundy przed Ciccone. Trzeci jest David Gaudu, tuż za nim Egan Bernal oraz Pidcock.
Sam zwycięzca przyznał, że nie obyło się bez nerwów:
„Upadłem na początku ostatniego podjazdu, ale szczęśliwie skończyło się na kilku siniakach. Droga była bardzo śliska, więc bardziej się ślizgałem, niż obijałem”.
Trzeci etap zapowiada się równie wymagająco – to górska przeprawa przez Alpy Graickie. Kolarze zmierzą się z krótkim, ale krętym 134,6-kilometrowym odcinkiem do Ceres, pełnym długich podjazdów.

