Temat przyszłości Maxa Verstappena elektryzował świat Formuły 1 przez wiele tygodni. Czterokrotny mistrz świata kokietował z możliwością odejścia z Red Bulla i przejścia do Mercedesa. Szef „Srebrnych Strzał” Toto Wolff otwarcie przyznawał, że chciałby mieć 27-letniego Holendra w swoim zespole. Teraz Verstappen w końcu zabrał głos w sprawie swojej przyszłości.

W skrócie:
- Max Verstappen określił spekulacje na temat swojej przyszłości jako „stratę czasu”
- Holender pozostaje w Red Bullu mimo możliwości aktywowania klauzuli odejścia
- Verstappen skupia się na sezonie 2026, gdy Red Bull po raz pierwszy stanie się producentem silników
„Inni mówią dużo, ja nie mówię nic”
Przez długi czas Verstappen unikał jednoznacznych deklaracji dotyczących swojej przyszłości. Nie potwierdzał przywiązania do Red Bulla, ale też nie odrzucał publicznie zalotów Mercedesa. Teraz w rozmowie z „formula1.com” wyjaśnił swoje milczenie: „Tak wielu innych ludzi mówi tak dużo, podczas gdy ja nie mówię nic. I tak nie muszę nic mówić”.
Zdaniem Holendra lepiej było zachować milczenie „niż mówić niejasno”. „To i tak nie ma sensu i jest raczej stratą czasu” – stwierdził czterokrotny mistrz świata, odnosząc się do swojego braku komentarzy w sprawie plotek transferowych.
„Red Bull to moja druga rodzina”
Kontrakt Verstappena z Red Bullem obowiązuje do 2028 roku, choć zawiera klauzulę umożliwiającą odejście w przerwie letniej. Ta jednak nie została aktywowana, ponieważ Holender zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Wpływ na decyzję Verstappena o pozostaniu w zespole miało również odejście wieloletniego szefa zespołu Christiana Hornera, z którym obóz Verstappena miał napięte relacje od około półtora roku.
„Wspaniale jest być tak długo w jednym zespole. To jak druga rodzina dla mnie. Osiągnęliśmy razem tyle pięknych rzeczy, zwłaszcza tytuły mistrza świata” – wyjaśnił Verstappen powody pozostania w Red Bullu.
Przyznał, że zespół będzie musiał „może trochę się przeorganizować”, ale podkreślił, że nie martwi się o przyszłość ekipy z Milton Keynes.
Verstappen koncentruje się teraz „w pełni na roku 2026, aby patrzeć do przodu i upewnić się, że będziemy konkurencyjni”. W nadchodzącym sezonie w Formule 1 wejdą w życie obszerne zmiany przepisów, a Red Bull po raz pierwszy stanie się producentem silników. Podobno mają z tym pewne problemy, podczas gdy Mercedesowi przypisuje się posiadanie najmocniejszej jednostki napędowej w stawce.
