Liverpool wyszarpał zwycięstwo w dramatycznym meczu z Newcastle na St. James’ Park. Jednym z istotniejszych momentów spotkania był brutalny faul Anthony’ego Gordona na Virgilu van Dijku.

Gordon w roli napastnika, potem dramat
Wobec nieobecności Alexandra Isaka, Gordon został ustawiony na szpicy i miał kilka okazji, by otworzyć wynik. Zamiast gola – piłkarz Newcastle zakończył wieczór przedwcześnie. Tuż przed przerwą wszedł ostro w nogi van Dijka, trafiając go korkami w łydkę.
Po analizie VAR sędzia pokazał Anglikowi czerwoną kartkę, a kapitan Liverpoolu zdradził, co powiedział Gordonowi w chwili, gdy ten opuszczał murawę:
– Powiedziałem mu: jeśli to nie jest czerwona kartka, to nie rozumiem piłki nożnej. Dziwne, że sędzia musiał jeszcze oglądać tę sytuację na monitorze – stwierdził Holender w rozmowie ze Sky Sports. – Niestety takie rzeczy się zdarzają, czy zrobił to z premedytacją, czy nie – stało się, idziemy dalej.
„Tak nie powinno być”
Mimo gry w dziesiątkę Newcastle zdołało wyrównać w 88. minucie i wydawało się, że urwą punkt obrońcom tytułu. Jednak w 10. minucie doliczonego czasu gry 16-letni Rio Ngumoha zapewnił Liverpoolowi komplet punktów, strzelając swoją pierwszą bramkę w Premier League.
– To zawsze trudne miejsce do grania – przyznał van Dijk. – Wiedzieliśmy, że Newcastle będzie podwójnie zmotywowane, ale najgorsze dla nas były stracone gole po stałych fragmentach. Tak nie powinno być. Jednak trzy punkty są najważniejsze, patrzymy dalej.
Zespół Liverpoolu rozpoczął sezon idealnie – dwa mecze, dwa zwycięstwa. Teraz przed nim jeszcze większy test: hitowe starcie z Arsenalem na Anfield tuż przed przerwą reprezentacyjną.


