Na rok przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw świata w 2026 roku pojawiła się statystyka, która zaskoczyła nawet najbardziej doświadczonych kibiców. Chodzi o niezwykłą zbieżność: kraj pochodzenia nowo wybranego papieża zdobywa medal na najbliższym mundialu.

Choć brzmi to jak ciekawostka z działu „niewiarygodne, a prawdziwe”, dane z przeszłości są jednoznaczne:
- 1978 – wybór Karola Wojtyły na papieża Jana Pawła II
→ 1982 – Polska zdobywa brązowy medal na MŚ w Hiszpanii. - 2005 – wybór Josepha Ratzingera na Benedykta XVI
→ 2006 – Niemcy sięgają po brąz jako gospodarze turnieju. - 2013 – wybór Jorge Bergoglio na papieża Franciszka
→ 2014 – Argentyna gra w finale i zdobywa srebrny medal.
W 2025 roku na Stolicę Piotrową wybrany został Leon XIV – pierwszy w historii papież pochodzący ze Stanów Zjednoczonych. Tymczasem USA to jeden ze współgospodarzy zbliżającego się mundialu, który rozpocznie się w czerwcu przyszłego roku.
Czy USA powtórzy „papieski” schemat?
Amerykańska kadra narodowa nigdy nie zdobyła medalu na mistrzostwach świata. Największym sukcesem pozostaje udział w półfinale pierwszego turnieju w 1930 roku. W nowoczesnej erze piłki nożnej – ćwierćfinał w 2002 roku, a poza tym częste wahania formy i odpadające szanse w fazach grupowych.
MŚ 2026 rozegrane zostaną na boiskach Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku, przy czym większość meczów, w tym finał, odbędzie się właśnie na amerykańskich stadionach. USA nie musi grać w eliminacjach jako współgospodarz, ale także nie znajduje się obecnie w gronie głównych faworytów do tytułu.
W składzie nie brakuje jednak piłkarzy grających w Europie – takich jak Christian Pulisic, Giovanni Reyna czy Weston McKennie – co sprawia, że zespół ma solidne fundamenty i realne ambicje na awans do fazy pucharowe.
Choć nie istnieją żadne logiczne powiązania między wyborem głowy Kościoła a wynikami drużyny narodowej, dotychczasowa powtarzalność tego zjawiska nie może zostać całkowicie zignorowana przez prawdziwych fanatyków statystyk. Trzy papieskie wybory i trzy medale krajów, z których pochodzili nowi papieże – to wystarczający powód, by pasjonaci piłki zwrócili uwagę na nadchodzący mundial w USA.


