Pięciokrotni mistrzowie świata nigdy wcześniej nie zaprezentowali się tak słabo w eliminacjach do mundialu. Brazylia zakończyła kwalifikacje dopiero na piątym miejscu, co w poprzednich formatach oznaczałoby konieczność gry w barażach. Carlo Ancelotti, nowy selekcjoner Canarinhos, stoi przed ogromnym wyzwaniem odbudowy potęgi niegdyś dominującej reprezentacji.

W skrócie:
- Brazylia zakończyła eliminacje na piątym miejscu, zdobywając zaledwie 28 punktów w 18 meczach
- Reprezentacja doznała historycznej porażki 1:4 z Argentyną oraz po raz pierwszy przegrała u siebie mecz eliminacyjny
- W porównaniu do eliminacji na mundial w Katarze, Brazylia zdobyła aż 17 punktów mniej
Uratowani przez nowy format mundialu
Gdyby nie poszerzenie formatu mistrzostw świata do 48 drużyn, Brazylia znalazłaby się w poważnych tarapatach. Pięciokrotni mistrzowie świata zajęli dopiero piąte miejsce w południowoamerykańskich eliminacjach, co w poprzednich edycjach oznaczałoby konieczność rozegrania barażów. Teraz jednak bezpośredni awans uzyskuje sześć drużyn z regionu CONMEBOL, co uratowało dumę brazylijskiej piłki.
Argentyna, Ekwador, Kolumbia i Urugwaj zakończyły eliminacje przed Brazylią, a Paragwaj zdobył tyle samo punktów co Canarinhos. Szczególnie bolesna okazała się ostatnia porażka z Boliwią, która dzięki temu zwycięstwu zapewniła sobie możliwość gry w barażach. W całych eliminacjach Brazylia zgromadziła zaledwie osiem punktów więcej od Boliwii, co dobitnie pokazuje skalę kryzysu.
Statystyczna katastrofa pięciokrotnych mistrzów
Liczby nie kłamią, a te są dla Brazylii bezlitosne. W 18 meczach eliminacyjnych drużyna prowadzona obecnie przez Carlo Ancelottiego odniosła zaledwie 8 zwycięstw, poniosła 6 porażek i zremisowała 4 spotkania. To wynik niemający precedensu w historii brazylijskich kwalifikacji mundialowych.
Od wprowadzenia obecnego formatu eliminacji przed Mundialem 2002, Brazylia nigdy nie wypadła tak słabo. Dotychczas najgorszy wynik to 30 punktów zdobytych właśnie w kwalifikacjach do turnieju w Korei i Japonii, ale wówczas dało to trzecie miejsce w tabeli. W czterech kolejnych cyklach kwalifikacyjnych Brazylijczycy zawsze kończyli jako liderzy grupy. Tym razem do pierwszej Argentyny stracili aż 16 punktów.
Historyczne upokorzenia na boisku
Symbolem upadku brazylijskiej potęgi stał się mecz z Argentyną, zakończony porażką 1:4. To największa przegrana Brazylii w historii eliminacji mistrzostw świata. Jednak traumatyczne doświadczenia na tym się nie kończą. Mistrzowie świata z Messim w składzie dokonali czegoś, co wcześniej wydawało się niemożliwe – pokonali Brazylię na słynnej Maracanie.
Ta porażka zapisała się w historii jako pierwsza domowa przegrana Brazylii w eliminacjach mundialowych. Dla narodu, dla którego piłka nożna jest niemal religią, takie upokorzenia są nie do przyjęcia. Carlo Ancelotti, który niedawno objął stery reprezentacji, stoi przed niezwykle trudnym zadaniem. Doświadczony włoski szkoleniowiec będzie musiał nie tylko poprawić wyniki, ale przede wszystkim odbudować nadszarpniętą dumę brazylijskiej piłki.

